Nie ma danych, które wskazywałyby, że komora hiperbaryczna korzystnie działa u pacjentów ze stwardnieniem rozsianym. W Polsce leczenie w komorze jest refundowane w kilku wskazaniach, ale nie w SM. Przeprowadzono badania, zrobiono też kilka metaanaliz różnych badań i nie stwierdzono żeby ten efekt był korzystny.
PL2201318096
Stwardnienie rozsiane nie jest przeciwwskazaniem do porodu naturalnego. Jeżeli podczas porodu są jakieś przeciwwskazania to zazwyczaj innej natury – najczęściej położniczej. Nie ma też przeciwwskazań do korzystania ze znieczulenia podpajęczynówkowego czy zewnątrzoponowego – dotyczy to zarówno porodu przez cesarskie cięcie jak i siłami natury.
PL2201318094
Stwardnienie rozsiane nie jest chorobą dziedziczną. Natomiast chorują na nie osoby, które mają pewną predyspozycję genetyczną czy też dziedziczną do zachorowania.
Ryzyko zachorowania w Polsce na SM jest poniżej 0,5% dla populacji ogólnej. Ryzyko wzrasta jeśli mamy krewnego pierwszego stopnia, czyli rodzeństwo, rodzica albo dziecko chore na stwardnienie rozsiane – ryzyko wynosi wtedy ok. 4-5%., więc np. jeśli jeden z rodziców ma SM to ryzyko dla dziecka wynosi ok. 5%. Jeśli oboje rodziców chorują na stwardnienie rozsiane to ryzyko, że ich dziecko także zachoruje wynosi ok. 9% – wciąż jest ono dosyć małe. Zwiększone ryzyko u krewnych pierwszego stopnia dowodzi tego, że jest jakaś predyspozycja genetyczna zachorowania na stwardnienie rozsiane.
PL2201318094
W kontekście wyniku badania NMR przemawiają bardziej za dyskopatią szyjną i sugerowałbym pilny kontakt z neurochirurgiem, w celu ustalenia odpowiedzi na pytanie: czy nie zaistniały wskazania do operacyjnego leczenia tej dyskopatii. Należy pamiętać, że stwardnienie rozsiane możne wykluczyć tylko neurolog na podstawie przeprowadzonych badań.
PL2203186286
Co do zasady, można, aczkolwiek zawsze musimy mieć świadomość, że SM jest z nami i może wystąpić ryzyko – np. przegrzania. Pamiętajmy, że można nim zarządzać i w odpowiedni sposób kontrolować, dzięki temu, że pozostajemy pod odpowiednim nadzorem, czyli pod kontrolą neurologiczną, że dostosowujemy nasze obciążenia do specyfiki choroby i co więcej, osoby które się nami opiekują, czyli trener i inne osoby kontrolujące nasz stan zdrowia wiedzą na czym polega specyfika stwardnienia rozsianego.
Takimi przykładami, z którymi ja się spotkałam jest futbolista, grający zawodowo. Specjalnie dla niego szykowano w przerwach w meczu namiot chłodzący i dbano o to, żeby za każdym razem wchodził do niego, kiedy się zgrzeje. Można znaleźć sporo takich przykładów po wpisaniu do wyszukiwarki haseł takich jak: „MS active” czy „MS sport”.
Warto poszukać informacji o pani Lori Schneider, która już po diagnozie weszła na Mount Everest, potem jeszcze wprowadziła na Kilimandżaro kolejną siódemkę osób również z SM, w towarzystwie czwórki osób z chorobą Parkinsona. Znalazłam w wyszukiwarce również Chrisa Wright’a, gracza NBA i moją osobistą faworytkę, Kelly Sutton, która w wieku 9 lat najpierw złamała nogę na motocyklu, potem miała wstrząs mózgu, potem zapalenie opon mózgowych, następnie zachorowała na SM, a przez ten cały czas jeździła w wyścigach Nascar, cały czas była kierowczynią w wyścigach i nawet miała taki epizod, że na rok rzut po prostu pozbawił ją możliwości jeżdżenia. Przez rok siedziała na wózku i wróciła potem znowu do wyścigów. Także naprawdę takich ludzi jest sporo, więc warto się inspirować. Należy jednak pamiętać, że bardzo ważne jest bycie pod stałą opieką neurologiczną, żeby dbać o siebie i nie zrobić sobie krzywdy przez sport.
Nie zapominajmy również o paraolimpijczykach, gdzie sportowcy z SM także zdobywają złote medale. Zachęcam do lektury „Handbook of Clinical Neurology” i rozdziału „Athlete with neurological disease”.
PL2205042748
Spastyczność to wygórowane i niekontrolowane napięcia mięśni, które pojawiają się w różnych częściach ciała. Coś, co powoduje, że dana osoba odczuwa, że jej ciało jest sztywne i nie chce wykonywać danych czynności lub wygina się w niekontrolowany sposób.
Spastyczność można „ćwiczyć”. Poprzez terapię i odpowiednio dobraną aktywność fizyczną można wpływać na to, żeby objawy te nie były tak dokuczliwe. Pozwolę sobie zarekomendować akcję „Tajniki spastyki”, organizowane przez “Fundację Zdrowie jest najważniejsze”, w ramach której powstała seria webinarów z różnymi specjalistami.
O takich objawach należy powiedzieć również lekarzowi, ponieważ spastyczność można leczyć również farmakologicznie.
PL2205042748