W przypadku morsowania nie ma dostępnych badań w tym zakresie, więc nie ma na to pytanie jednoznacznej j odpowiedzi. Informacje znalezione na forach dotyczące tej aktywności, wynikające z doświadczeń innych osób nie są źródłami zweryfikowanymi. Nauka na ten moment nie zna odpowiedzi na to pytanie. Dlatego jeżeli chcemy morsować, bądźmy ostrożni, zachowajmy dozę rozsądku. Nie przekładajmy jeden do jednego wszystkiego, co przeczytamy w Sieci, zwłaszcza jeżeli chodzi o przełożenie aktywności osób zdrowych na możliwości osób z SM.
Nie można porównywać krioterapii (która jest zalecana w przypadku stwardnienia rozsianego) z morsowaniem. Inne reakcje zachodzą w organizmie kiedy przebywa się w -100°C, a inne kiedy w 5°C – są to zupełnie inne rodzaje zimna, które inaczej wpływają na organizm.
PL2205042748
Nie ma idealnego czasu na to, żeby powiedzieć o chorobie. Trudno określić, czy jest to tydzień, dwa tygodnie czy półtora miesiąca po diagnozie. Będąc w relacji, w związku, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: jak ja się w nim czuję. Aby zacząć mówić o swoich trudnościach, o tym co nam dolega, co jest dla nas problemem, gdzie będziemy potrzebować wsparcia od drugiej osoby w związku z tym, ważne jest żeby w tej relacji poczuć się po prostu bezpiecznie – myśleć o relacji w perspektywie przyszłości i czuć się na tyle bezpiecznie, żeby zacząć o tym mówić.
Na pewno pierwsze spotkanie to zdecydowanie za wcześnie, by podzielić się taką informacją. Na początku „badamy grunt”. Szukamy odpowiedzi na pytania: czy dobrze mi z tą osobą?; czy dobrze mi się z tą osobą rozmawia?; czy ja w ogóle chcę się z tą drugą osobą spotykać? Nie wiemy jeszcze, czy będzie kolejne spotkanie.
W kontekście tego jak powiedzieć o chorobie, warto zacząć od opowiedzenia o naszych objawach – jakie objawy mieliśmy, jakie mamy itd. – dopiero po tym poinformować, że związane jest to z SM. Pokazujemy najpierw swoje emocje i to jak my się z tą chorobą faktycznie czujemy. Mówiąc po prostu o diagnozie, w głowie drugiej osoby mogą pojawić się pewne stereotypy związane z SM.
PL2206074504
U większości pacjentów objawy rzutu ustępują (częściowo lub całkowicie) spontanicznie. W cięższych rzutach proces ten może przyspieszyć terapia sterydami – zwykle stosuje się kilkudniowy kurs leczenia wysokimi dawkami sterydu. Sterydy nie mają 100% skuteczności, i u niewielkiej części chorych, pomimo leczenia, nie uzyskuje się poprawy, albo nawet objawy rzutu mogą postępować. Wówczas można podjąć decyzję o ewentualnym powtórzeniu bądź wydłużeniu sterydoterapii, czasem stosuje się leczenie drugiego wyboru. Należy także pamiętać, że sterydy mogą być przyczyną działań niepożądanych, które niekiedy skutkują pogorszeniem samopoczucia pacjenta w trakcie leczenia.
PL2206074505
Obecnie istnieją dwa typy preparatów, które można przyjmować w okresie starania się o dziecko i w trakcie ciąży.
Bardzo często zdarza się jednak, że kobiety w trakcie ciąży nie wymagają leczenia, ponieważ ciąża jest okresem immunotolerancji – w tym czasie proces autoimmunologiczny jest wygaszany.
Jeżeli jednak kobieta nie przyjmowała terapii w czasie ciąży, to mimo wszystko po porodzie powinna jak najszybciej do niej wrócić, ponieważ w okresie połogu istnieje zwiększone ryzyko rzutu. Dostępne są terapie, które można przyjmować w trakcie karmienia piersią – nie niosą one żadnego zagrożenia dla dziecka. Ilość substancji, które trafiają do mleka matki, jest śladowa, a dodatkowo, jako że są to białka, automatycznie są one trawione w przewodzie pokarmowym dziecka i wydalane. Zachęcam także do karmienia piersią – szczególnie na początku – ponieważ zmniejsza to ryzyko wystąpienia rzutu.
Proszę o skontaktowanie się z lekarzem prowadzącym, który dobierze odpowiednią do Pani stanu terapię.
PL2209301408
Nie, nie ma żadnych przeciwwskazań do operacji tarczycy pod narkozą przy SM. Tego typu operacji nie robi się bez wskazań, a dodatkowo lekarz kwalifikuje pacjenta po wykonaniu wielu badań.
Stwardnienie rozsiane nie jest przeciwskazaniem do żadnego typu znieczulenia, czyli stosowane są znieczulenia zalecane przy danej operacji. Nie koliduje to w żaden sposób z SM.
PL2209301408
Poruszyła tu pani bardzo ciekawe, nawet naukowo, zagadnienie, współcześnie ważne. Bardzo często na konferencjach dotyczących SM mówi się o tym, że brak rzutów nie oznacza braku aktywności choroby. Dlatego lekarze robią chorym w programie lekowym rezonans raz na rok – żeby sprawdzić, czy nie ma jakichś ognisk, które wystąpiły i które świadczą o tym, że choroba jest aktywna, ale które nie dały rzutów. Szacuje się, że 1 na 10 do 20 ognisk daje rzuty. Pozostałe ogniska pozostają podczas powstawania bezobjawowe. To zależy trochę od ich lokalizacji, na przykład ogniska wokół komór w mózgu – to jest bardzo typowa dla SM lokalizacja – najczęściej nie dają żadnych objawów, chyba że są bardzo duże. A więc ważne jest, żeby mieć i wynik rezonansu, i informacje na temat rzutów. Natomiast sam rzut nie znaczy, że powstało nowe ognisko. Czasem rzut powstaje ze starego ogniska, które się zaktywowało. I to również świadczy o aktywności choroby. Zatem zarówno rzut, jak i nowe ognisko, jak i wzmacniające się po podaniu kontrastu ognisko, te wszystkie rzeczy świadczą o aktywności choroby i o tym, że pacjent być może powinien zmienić lek, gdyż jego aktualnie stosowane leczenie nie jest wystarczające, aby uzyskać całkowitą kontrolę choroby.
