loader image

Liczba zadanych pytań

00090
zadaj pytanie

Osoby ze stwardnieniem rozsianym, tak jak każde inne, mają „prawo” mieć inną chorobę, albo też chcieć poprawić urodę. Oczywiście zabiegi, operacje plastyczne mają różne wskazania, czasem są koniecznością, jak na przykład w przypadku dużej blizny czy operacji bariatrycznej u pacjentów borykających się z otyłością. Tak więc czasem wykonanie takiego zabiegu jest bezwzględnie wskazane u pacjenta i wówczas na ogół piszemy – jeśli pacjent ma niezaburzoną odporność – że z punktu widzenia neurologicznego nie ma takich przeciwwskazań. Pacjenta należy traktować indywidualnie, zrozumieć jego różne potrzeby, ale bezpieczeństwo pacjenta powinno być zawsze nadrzędną wartością. Jeśli pacjent jest – na przykład – świeżo po rzucie, albo ma jakąś nową aktywność w rezonansie i/lub zmiany, które się wzmacniają po podaniu kontrastu, wówczas, jeśli zabieg nie jest niezbędny z punktu widzenia zdrowia czy życia pacjenta, to pewnie należałoby się zastanowić nad jego odroczeniem, ponieważ jakikolwiek zabieg, zwłaszcza zabieg w znieczuleniu ogólnym, jest w pewnym sensie stresem dla organizmu i może spowodować pogorszenie, kiedy pacjent będzie z tego zabiegu się regenerował. Wiadomo, że zabieg jest też zawsze ryzykiem jakiejś infekcji, a znów infekcja może sprzyjać wystąpieniu rzutu. A więc, jeśli pacjent jest akurat w labilnym momencie, w którym jego stan zdrowia, jeśli chodzi o SM, nie jest idealny, to pewnie nie jest to dobry moment na operację elektywną (czyli taką, która nie jest pilna i zależy od wyboru pacjenta). Samej w sobie operacji plastycznej nie zakazujemy, a wręcz wszystkie zabiegi (niektórzy zresztą chirurdzy już to wiedzą) nie są ogólnie u pacjentów z SM przeciwwskazane, natomiast indywidualnie, jeśli dołożą do tego się jakieś inne czynniki, jak właśnie niestabilna choroba czy immunosupresja (osłabienie odporności) to wtedy – w indywidualnych sytuacjach – możemy powiedzieć, że to nie jest dobry moment. To oczywiście nie dotyczy operacji ratujących życie.

To jest pytanie złożone i trudne. Wyjaśnię genezę, dlaczego takie pytania się pojawiają. Zawsze, gdy jesteście w gabinecie kosmetycznym czy u lekarza i wypełniacie ankietę na temat swojego stanu zdrowia, zaznaczacie, że macie chorobę autoimmunologiczną, czasem nawet jest to wyszczególnione, że to stwardnienie rozsiane. Problem polega na tym, że jeśli ma się chorobę z autoagresji, a SM właśnie taką chorobą jest, to układ immunologiczny pacjenta może mocno reagować na podanie jakiegokolwiek obcego białka (toksyna botulinowa, kwas hialuronowy). To są substancje, które podajemy z zewnątrz i może się zdarzyć, że u osoby, która ma chorobę z autoagresji, reakcja na to podanie będzie nieprawidłowa. W przypadku botoksu może to oznaczać jedynie to, że nie będzie tak silnego efektu, bo przeciwciała pacjenta mogą – upraszczając – zneutralizować tę toksynę. Natomiast w przypadku ostrzykiwania dodatkową substancją, jak na przykład kwasem hialuronowym, istnieje teoretyczne ryzyko wystąpienia jakichś nieprzyjemnych powikłań, jeśli wobec tego kwasu wytworzyłyby się przeciwciała. Może to być na przykład niekorzystny efekt estetyczny, czyli jakieś zgrubienia, rumienie. A więc ten zabieg może nie przynieść korzyści, a wręcz stać się zabiegiem, który spowoduje defekt kosmetyczny. Zatem ani botoks, ani kwas hialuronowy, pod warunkiem, że pacjent ma zachowaną odporność, nie są zabiegami, które mogą zaszkodzić w przebiegu stwardnienia rozsianego, ale po prostu ich efekty są nie do przewidzenia u osoby, która ma chorobę z autoagresji. Jeśli ktoś już je stosował w trakcie stwardnienia rozsianego i reakcja była dobra, to trudno jest nagle ich zakazać. Niemniej, jeśli ktoś robił je jeszcze zanim zachorował, to nie mamy gwarancji, że efekt kosmetyczny będzie pożądany. Stąd gabinety kosmetologiczne obawiają się pacjentom podawać tego typu substancje, by nie narażać się na niezadowolenie klientów. Ale – co do zasady – na chorobę na pewno nie ma to wpływu.

Radiofrekwencja mikroigłowa to zabieg stosowany w dermatologii i kosmetologii polegający na nakłuwaniu skóry bardzo cienkimi igłami w połączeniu z termicznym uszkodzeniem skóry właściwej z zaoszczędzeniem naskórka. Skutkiem tych działań jest pobudzenie skóry do wytwarzania nowych włókien kolagenowych, co ma powodować zwiększenie ujędrnienia i elastyczności skóry i w konsekwencji wygładzenie blizn czy zmarszczek. W badaniach naukowych dotyczących radiofrekwencji mikroigłowej stwardnienie rozsiane nie jest wymieniane jako czynnik wykluczający użycie tej metody. Przeciwwskazaniami do jej stosowania są przede wszystkim ciąża, stany zapalne skóry, obecna lub niedawna infekcja, niewyrównane choroby układowe (np. niewyrównana cukrzyca lub nadczynność tarczycy) oraz stosowanie niektórych leków. Ze względu na związane z zabiegiem przerwanie ciągłości skóry, może on zwiększać ryzyko zakażeń skóry, dlatego zabieg nie jest wskazany o osób przyjmujących leki immunosupresyjne. Część leków stosowanych w leczeniu SM istotnie hamuje układ immunologiczny i osoby otrzymujące taką terapię nie powinny poddawać się zabiegom radiofrekwencji mikroigłowej. Pacjent ze stwardnieniem rozsianym, u którego występuje rzut lub okres ustępowania objawów po rzucie, czyli pacjent który nie jest w remisji choroby, również nie zostanie zakwalifikowany do zabiegu.

PL2206074505 

Przyjmując terapię na SM nie można honorowo oddawać krwi, ponieważ w krwioobiegu znajdują się leki, które mogłyby niekorzystnie wpływać na biorcę.

W kwestii zabiegów medycyny estetycznej – wszystko zależy od rodzaju zabiegu i przyjmowanej terapii. Raczej nie ma żadnych przeciwskazań w przypadku makijażu permanentnego czy zabiegu związanego z wstrzykiwaniem kwasu hialuronowego.

 W kwestii tatuaży nie ma przeciwskazań, ale należy zastanowić się nad wyborem miejsca na tatuaż. Miejsca, w których nie zalecałabym robienia tatuażu, nawet małego, to: ramiona, uda, pośladki i brzuch. Są to miejsca, w których wykonuje się podania leków podskórnych, których obecnie jest dużo na rynku.

Tatuaże w miejscach iniekcji są przeciwskazaniem do ich podania, ponieważ nie wiadomo jak tusz zwiąże się z lekiem. Istnieje ryzyko przeniknięcia oraz reakcji między tuszem a lekiem. Oczywiście istnieją terapie na SM w tabletkach, ale zdarzają się pacjenci, którzy mają pewne przeciwskazania lub odczuwają silne skutki uboczne takich terapii,. dlatego nie warto poprzez tatuaż zamykać sobie drogi do innych opcji terapeutycznych.

PL2209301408

Jeżeli SM jest w stadium zaawansowanym, to oddawanie krwi nie jest zalecane. Nie znam ograniczeń dotyczących bycia dawcą krwi wśród osób z chorobami autoimmunologicznymi, którzy nie przyjmują żadnych leków. W tej sprawie należy skontaktować się ze stacją krwiodawstwa.

PL2209301408

Nie ma badań sprawdzających związek między SM a depilacją laserową. Osobiście nie widzę ku temu żadnych przeciwwskazań.