loader image

Liczba zadanych pytań

00092
zadaj pytanie

Interpretacja wyników badania NMR bez obejrzenia obrazów z tego badania oraz brak wyników oceny badania neurologicznego, nie pozwalają na postawienie diagnozy. Zgłaszane przez Panią objawy są mocno subiektywne i bez weryfikacji w badaniu neurologicznym nie upoważniają do jakiejkolwiek diagnozy. Według tego opisu obraz NMR nie jest typowy dla stwardnienia rozsianego.

PL2203186286

Kolejny rzut stwardnienia rozsianego może dotyczyć tego samego miejsca w ośrodkowym układzie nerwowym, co poprzedni. Dlatego u pacjenta po przebytym zapaleniu nerwu wzrokowego może dość do kolejnego zapalenia tego nerwu. Izolowany ból gałki ocznej nie jest wystarczający do rozpoznania zapalenia nerwu wzrokowego. Natomiast przy wystąpieniu nowych lub nasileniu istniejących objawów zawsze warto skonsultować się w lekarzem prowadzącym.

PL2206074505 

Teoretycznie takie objawy mogą być spowodowane SM, ale jest to rzadkie. Na ogół, jeśli występują zmiany rdzeniowe, powodujące zaburzenia funkcji autonomicznych, czyli np. zwiększoną lub zmniejszoną potliwość, to towarzyszy to innym objawom, np. osłabieniu kończyn albo zaburzeniom zwieraczy. A jeśli to jest zmiana izolowana, to na ogół poszukujemy innej przyczyny. Bardzo często przyczyną jest stosowanie leków przeciwdepresyjnych z grupy SSRI, a wielu pacjentów z SM, z różnych powodów, korzysta z tych terapii. To są leki stosunkowo łagodne, nie uzależniają, natomiast mogą dawać zlewne nocne poty. Nie należy także zapominać, że takie objawy mogą świadczyć o innej chorobie i zawsze wymagają diagnostyki u lekarza rodzinnego. Z takimi objawami, w pierwszej kolejności warto zgłosić się do lekarza rodzinnego, by wykluczył, że nie jest to objaw polekowy, np. po lekach przeciwdepresyjnych. Jeśli nie, to należy wykonax podstawową diagnostykę, czyli morfologię krwi, CRP i szereg innych badań, których wyniki pomogą wykluczyć inne choroby.

PL2301189174  

Dziękujemy za pytanie. Zachęcamy do zgłoszenia się na bezpłatne konsultacje z neurologiem udzielającym wsparcia w Polskim Towarzystwie Stwardnienia Rozsianego celem szczegółowego omówienia problemu. Zapisy przez telefon (22) 127 48 50 lub przez stronę https://ptsr.org.pl/specjalisci

Faktycznie zawroty głowy mogą być objawem stwardnienia rozsianego, zwłaszcza wtedy, kiedy zmiany demielinizacyjne umiejscowione są w móżdżku, czyli w ośrodkowym narządzie równowagi, albo w pniu mózgu, gdzie znajdują się jądra nerwów czaszkowych odpowiedzialnych za równowagę, a więc jądra nerwu ósmego. Natomiast zawroty głowy u pacjentów z SM nie zawsze muszą być wywołane samym stwardnieniem rozsianym. Dlatego ważne jest, aby skupić się na rodzaju, charakterze tych zawrotów głowy. Czyli po pierwsze, czy to są faktycznie zawroty głowy, czyli uczucie wirowania jak na karuzeli, czy być może to są bardziej zaburzenia równowagi, czyli taka niepewność chodu, która będzie mogła wynikać z innych przyczyn. Dlatego też każdy pacjent z zawrotami głowy, nie tylko ze stwardnieniem rozsianym, musi mieć wykonaną diagnostykę, bo zawroty głowy mogą pojawić się chociaż w przebiegu anemii – dużej anemii, w przebiegu niedoczynności tarczycy, w przebiegu zaburzeń błędnika i oczywiście również w przebiegu stwardnia rozsianego. Myślę, że należałoby udać się do neurologa i poszerzyć diagnostykę, żeby wykluczyć, czy są to faktycznie zawroty głowy, być może spowodowane innymi chorobami, które należy usunąć, czy są to zawroty głowy już związane z uszkodzeniem konkretnej struktury ośrodkowego układu nerwowego.

Jeżeli będą to zawroty głowy w przebiegu stwardnia rozsianego, a więc mamy plaki w móżdżku, czy mamy w pniu mózgu, to tak naprawdę leki, które my neurolodzy stosujemy na rutynowe zawroty nie będą do końca efektywne. Wówczas najlepsze efekty dają ćwiczenia równoważne. Ale, tak jak wspomniałam na wstępie, jest to bardzo szeroki temat i nie da się jednoznacznie udzielić tutaj odpowiedzi.

To jest bardzo zróżnicowane, zależy od pacjenta, od rodzaju rzutu i od tego, kiedy – w trakcie rzutu – podamy sterydy. Sterydy dożylne podajemy przez 3 do 5 dni 1x dziennie w kroplówce. Przy łagodniejszych rzutach czasem wystarczy 3 dni. Natomiast nie ma sensu leczyć rzutów sterydami doustnymi, chociaż wiem, że niektórzy pacjenci są przywiązani do takiego leczenia – czują się trochę gorzej i dostają sterydy w tabletkach. Do leczenia rzutu potrzeba 1000 mg metyloprednizolonu (steryd), czego pacjenci nie są w stanie przyjąć doustnie, bo tabletki mają po 6 do 16 mg. Zatem tak po prostu nie da się wziąć tak dużej dawki doustnie.  Z kolei wiemy, że mała dawka jest niewystarczająca, żeby wyleczyć rzut, natomiast może dawać działania niepożądane. Zatem o sterydach doustnych w małych dawkach jako leczeniu rzutów zapominamy. Jeśli chodzi o ustąpienie objawów, to zaburzenia czuciowe są niestety objawami, które mają tendencję do dość powolnego ustępowania. Niektóre objawy – niestety – pozostają z pacjentem na zawsze. Zmniejszają oczywiście swoje nasilenie, ale pacjenci po prostu się do pewnych rzeczy przyzwyczajają. Natomiast są rzuty, zwłaszcza na początku choroby, które nierzadko ustępują już po pierwszej kroplówce sterydów. I to jest bardzo indywidualna sprawa. Nie ma reguły, że na przykład osoba z niedowładem, z zaburzeniami równowagi, czy uszkodzeniem nerwu wzrokowego – że któraś z nich lepiej zareaguje na sterydy, to jest indywidualna reakcja, trochę nieprzewidywalna. Na ogół wiemy, że młodsze osoby, przed czterdziestką, a zwłaszcza osoby w trzeciej dekadzie życia, szybciej się „poprawiają” po rzucie. Natomiast reakcja generalnie powinna się pojawić w ciągu pierwszego miesiąca, z reguły już w ciągu pierwszego tygodnia od podania sterydów, ale – jak mówiłam – jest to zróżnicowane i nakłada się to na samoistne ustępowanie rzutu, które i tak by nastąpiło, niezależnie od podania sterydów. Zatem teraz, po podaniu sterydów trzeba dać sobie czas. Może być tak, że objawy ustąpią w ciągu kolejnych tygodni, a może być tak, że samoistnie ustąpią w ciągu pół roku. Tego nie przewidzimy. Przy lekkich zaburzeniach czucia nie ma potrzeby, żeby powtarzać sterydy. Leczenie, w którym powtarzamy kroplówki, albo stosujemy plazmaferezę, czyli oczyszczamy surowicę z patologicznych przeciwciał, robimy tylko w bardzo ciężkich, destrukcyjnych rzutach, kiedy np. pacjent siądzie na wózek inwalidzki, albo ma tak ciężkie zaburzenia równowagi, że wymiotuje, albo w ogóle nie widzi. W tych sytuacjach, jeśli nie ma efektu w ciągu pierwszych 2 tygodniach, jesteśmy skłonni do powtarzania terapii. Przy pozostałych rzutach, a czuciowe zaliczamy do łagodniejszych, raczej terapii się nie powtarza.