loader image

Liczba zadanych pytań

00092
zadaj pytanie

Objawy rzutu w stwardnieniu rozsianym są typowe, ale w okresie bezrzutowym symptomy neurologiczne są mało typowe. Oczywiście w stwardnieniu rozsianym mamy zespół przewlekłego zmęczenia, mamy zaburzenia funkcji poznawczych, trudności z koncentracją, zapominanie słów. Objawy te ma pacjentka, która ma chorobę Hashimoto. Wydaje się, że w tym przypadku najważniejsze będzie badanie neurologiczne, ponieważ to tutaj będziemy upatrywali konieczność dokładnej diagnostyki. Jeśli w badaniu neurologicznym pacjentka nie będzie miała typowych objawów uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, to być może należy zaufać endokrynologowi, rozpocząć typowe dla choroby Hashimoto leczenie, a więc stosowanie lewotyroksyny, po to, aby spowodowała ona złagodzenie czy ustąpienie objawów. Jeśli objawy wycofają się, to będziemy wówczas mogli potwierdzić, że ich przyczyną jest właśnie choroba Hashimoto.

Prążki typu 2 to są prążki, które są w płynie, ale nie ma ich w surowicy. Jest to coś, co świadczy – powiem bardzo naukowo – o tzw.  intratekalnej syntezie immunoglobulin

w ośrodkowym układzie nerwowym, co oznacza, że układ nerwowy u tych osób, które mają taki wynik, jest w pewnym sensie niezależny immunologicznie i wytwarza jakieś przeciwciała, które identyfikuje się jako prążki. Jest to bardzo typowy wynik dla pacjentów ze stwardnieniem rozsianym, co więcej 85-90% pacjentów z SM ma właśnie taki typ prążków. A więc ten wynik jest dla neurologa, w kontekście wyników rezonansu magnetycznego i objawów klinicznych, wynikiem, który utwierdza nas, że jeśli inne kryteria są spełnione, to mamy do czynienia ze stwardnieniem rozsianym. Natomiast jeśli tych prążków w takim wzorcu nie ma, to znaczy, że może trzeba głębiej poszukać innych możliwych przyczyn objawów u pacjenta. Te prążki nie są niezbędne, żeby postawić rozpoznanie SM, nie znaczą w 100%, że pacjent SM ma, ale są ważnym badaniem, które sugeruje, że może to być właściwe rozpoznanie. Tylko, że nie patrzy się na to nigdy w izolacji, zawsze trzeba ten wynik zestawić z obrazem rezonansu i z objawami klinicznymi pacjenta.

Obecnie przy analizie płynu określamy obecność prążków oligoklonalnych. W powszechnym standardzie jest obecnie najczęściej określanych 5 typów prążków. Typ 4 określa sytuację, gdy stwierdzamy obecność takich samych prążków zarówno w surowicy i płynie mózgowo  – rdzeniowym . Z sytuacją taką mamy do czynienia w przypadku zapaleń ogólnoustrojowych, kiedy w wyniku procesu zapalnego dochodzi do biernej dyfuzji immunoglobulin IgG z krwi do płynu mózgowo-rdzeniowego.

PL2203186286

Nie mam wystarczającej ilości informacji, aby odpowiedzieć na to pytanie. Trombofilia wrodzona to jest rzeczywiście czynnik ryzyka rozsianych zmian w mózgowiu, które mogą być podobne do zmian w stwardnieniu rozsianym, natomiast de facto ich przyczyna jest inna, bo wynika z problemów z krzepnięciem krwi, które objawiają się drobnymi ogniskami niedokrwiennymi. Nie da się tego w 100% na podstawie samego rezonansu odróżnić. Kiedy widzimy w rezonansie bezobjawowe ogniska, i wiemy, że pacjent choruje na trombofilię, to zakładamy, że pewnie jest to spowodowane trombofilią. Natomiast, jeśli są jakiekolwiek inne objawy lub wyniki badań dodatkowych, które mogłyby sugerować, że jest to stwardnienie rozsiane, np. obecność prążków oligoklonalnych w płynie mózgowo-rdzeniowym, to wówczas w grę wchodzi drugie rozpoznanie. Opisany przypadek wymaga poszerzenia diagnostyki różnicowej i neurolog, we współpracy z hematologiem, powinien się zastanowić, przyjrzeć się też tym zmianom w rezonansie.

PL2307053489

Szanowna Pani, można podjąć diagnozę w kierunku SM na kilka sposobów: prywatnie i w ramach NFZ. Prywatnie można od razu udać się do neurologa, który specjalizuje się z diagnozie i leczeniu SM. W ramach NFZ, Najpierw trzeba się udać do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, wziąć skierowanie do Poradni Neurologicznej  albo na Oddział Szpitalny.

Natomiast jeżeli chodzi o leczenie SM, to tylko w ramach NFZ takie leczenie będzie nieodpłatne. W ramach diagnostyki są zlecane różne badania, w tym rezonans magnetyczny z kontrastem, które można wykonać jak prywatnie, tak i w ramach NFZ.

Zachęcamy –  w razie potrzeby – do kontaktu z Infolinią SM Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego (22) 127 48 50.

Objawy, które opisuje Pani Monika są typowe dla spastyczności: w kończynach górnych – szarpnięcia, i poskakujące mięśnie, zrywania – w kończynach dolnych. Wydaje się, że mogą to być objawy w przebiegu spastyczności, która jest jednym z symptomów uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego. Należy pamiętać, że spastyczność w niedowładnych kończynach, czy też w kończynach, w których kiedyś był niedowład, a teraz jest tylko zejściowe osłabienie siły mięśniowej, może fluktuować, czyli zmieniać się. Raz może być obecne, innym razem spastyczności może nie być. Istnieją pewne czynniki zewnętrzne, które mogą nasilać spastyczność, np. zimne otoczenie – w okolicy zimy czy jesieni pacjenci częściej zgłaszają nasilenie spastyczności. Spastyczność może nam narastać w przypadku wszelkich infekcji, ale również w przypadku większego stresu, zmęczenia, większego wysiłku fizycznego czy psychicznego. Stosujemy wtedy leki objawowe, miorelaksanty, czyli leki, które rozluźniają napięcie mięśniowe, mioklonie związane ze wzmożonym napięciem mięśniowym i podrażnieniem ośrodkowego neuronu ruchowego. Dobrym rozwiązaniem jest również rehabilitacja, która zdecydowanie zmniejsza spastyczność i wydaje się często być dużo bardziej skuteczna niż farmakoterapia. Jeśli chodzi o witaminy, to nie ma badań kontrolowanych z placebo, czyli twardych dowodów naukowych, że konkretne witaminy u pacjenta z SM wpływają korzystnie, poprawiają jego stan kliniczny, a  inne witaminy nie działają. Wiemy natomiast, że witaminy z grupy B – B1, B6, B12 są ogólnie stymulatorami dla układu nerwowego. W związku, z czym na pewno można pomyśleć o suplementacji witamin z grupy B, kwasie alfaliponowym, które mogą wpływać na włókna nerwowe obwodowe no i w końcu witamina D3.  Ponieważ wiemy, że u pacjentów, u których jest większa aktywność rzutowa, którzy mają większą progresję choroby, wcześniej stwierdzano niedobór witaminy D3. Dziś niedobory witaminy D3 w grupie pacjentów z SM występują dużo rzadziej. Witamina D3 jest bardzo popularna, nie tylko u pacjentów ze stwardnieniem rozsianym, ale też ogólnej populacji, w związku z czym coraz częściej nie stwierdzamy tych niedoborów, a pacjenci suplementują odpowiednie dawki witaminy D3.