loader image

Liczba zadanych pytań

00085
zadaj pytanie

Jeśli chodzi o nomenklaturę, to nie mamy takiej profesji w Polsce jak rehabilitant. Zgodnie z obowiązującym stanem prawnym istnieje zawód fizjoterapeuty, czyli osoby, która ukończyła stosowne studia w tym kierunku albo stosowne szkolenie (technik). Obecnie trzeba ukończyć pięcioletnie studia, żeby zostać fizjoterapeutą. Wcześniej te opcje były różne, ponieważ oprócz technika i magistra, można było także skończyć trzyletnie studia z tytułem licencjata. Niemniej, zawsze fizjoterapeuta to osoba, która ukończyła odpowiednie szkolenie i jeśli mamy co do danej osoby wątpliwości, to można wejść na stronę Krajowej Izby Fizjoterapeutów, do rejestru fizjoterapeutów i sprawdzić czy dana osoba widnieje w wykazie i ma  prawo wykonywania zawodu.

Rehabilitacja jest pojęciem szerszym niż fizjoterapia, ze względu na jej szerszy kontekst społeczny i zawodowy. Rehabilitacja obejmuje zajmowanie się pacjentem na różnych polach. Fizjoterapia zajmuje się ciałem pacjenta i tym, w jakim on jest stanie funkcjonalnym i jak można mu pomóc w dużej mierze poprzez ruch, ale oczywiście nie tylko. Fizjoterapia jest częścią rehabilitacji.

PL2205042748  

Niestety, w ramach NFZ rzadko można skorzystać z terapii dla par. Niektóre placówki prowadzą psychoterapię rodzinną, więc być może w takich placówkach warto byłoby dopytać o terapię dla par.

PL2206074504

Zaburzenia sfery seksualnej związane ze stwardnieniem rozsianym dotyczą, na jakimś etapie choroby, dużej części pacjentów i wynikają z samego procesu chorobowego. U kobiet najczęściej przyjmują formę trudności z osiągnięciem orgazmu, problemów z suchością pochwy oraz spadkiem libido. Natomiast u mężczyzn, zwykle mają formę zaburzeń potencji (trudności z osiągnięciem i/lub utrzymaniem erekcji) oraz ejakulacji (wytrysku). Leki modyfikujące przebieg stwardnienia rozsianego nie powodują zwiększenia ryzyka wystąpienia zaburzeń funkcji seksualnych. Postępowanie w zaburzeniach funkcji seksualnych w SM jest spersonalizowane i zależy od typu zaburzeń. Ważna jest ocena obecności czynników mogących nasilać zaburzenia seksualne np. stosowanie niektórych leków, współistnienie niektórych chorób lub czynników psychologicznych. Następnie, w przypadku zaburzeń potencji, zwykle stosuje się leki z grupy inhibitorów fosfodiesterazy, które często skutkują satysfakcjonującą poprawą jakości życia seksualnego.

PL2206074505 

W organizmie człowieka, a szczególnie w układzie nerwowym, do uszkodzeń dochodzi bardzo szybko. Jednocześnie, niestety ich poprawa trwa znacznie dłużej. Należy uzbroić się w cierpliwość. Konieczna jest długotrwała i cierpliwa rehabilitacja. Ważne jest zaangażowanie w nią, współpraca z rehabilitantem i wykonywanie ćwiczeń samodzielnie w domu – oczywiście wszystko z umiarem, na miarę własnych możliwości.

Objawy czuciowe trwają długo – co najmniej 6-8 tygodni, ale jest to kwestia bardzo indywidualna .Czasami stan poprawia się po kilku miesiącach, w innym przypadku po pół roku, ale zdarza się też po roku.

Plastyczność naszego mózgu jest bardzo duża. Rehabilitacja nie polega na odtwarzaniu komórek nerwowych. W mózgu mamy ich taką ilość, że dzięki rehabilitacji, impulsy nerwowe są w stanie znaleźć sobie „nową drogę” – dlatego tak ważne jest powtarzanie ćwiczeń.

PL2209301408

Przestrzegałabym przed używaniem tego typu masażerów nie tylko osoby z SM, ale wszystkich. Masaż powinien być przeprowadzony w sposób profesjonalny.

Należy szczególnie uważać na okolice karku, ponieważ po obu jego stronach przebiegają tętnice kręgowe, które unaczyniają pień mózgu. Pień mózgu to miejsce, w którym znajdują się wszystkie ośrodki ważne dla życia tj. oddychania czy bicia serca.

Źle wykonany masaż w tych okolicach może doprowadzić do rozwarstwienia tętnicy kręgowej, a w konsekwencji do udaru z ciężką niepełnosprawnością albo nawet zgonu.

PL2209301408

Krótka odpowiedź brzmi – nie. Byłoby to dość przerażające, gdyby tak było. Przede wszystkim lekarz medycyny pracy, jeśli ma jakiekolwiek wątpliwości co do sprawności neurologicznej pacjenta, powinien skierować pacjenta do neurologa, który oceni, jaki jest stan sprawności. Neurolog doskonale wie, że stwardnienie rozsiane to choroba, którą się w dzisiejszych czasach leczy i która z założenia nie powinna pacjentowi dawać żadnych problemów w okresie pomiędzy rzutami. W postaci pierwotnie postępującej widzimy z kolei powoli narastającą niesprawność, ale ona też nie jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do wykonywania takiej pracy jak lekarz. Oczywiście, są pewne sytuacje, kiedy na przykład pacjent ma podwójne widzenie, które np. pozostało po przebytym rzucie. W takiej sytuacji rzeczywiście jestem w stanie sobie wyobrazić, że jeśli pacjent miałby być – w ramach swojego zawodu – strzelcem, to trudno jest, żeby taką pracę wykonywał. Wtedy jest to kwestia dobrania odpowiedniego stanowiska pracy, ale samo rozpoznanie tej choroby absolutnie nie wyklucza, z tego co mi wiadomo, z żadnego zawodu. Zatem my pacjentów, szczególnie jeśli mają rozpoznanie postawione na etapie, gdy są młodzi i kiedy planują dopiero wybór zawodu, nie zniechęcamy do żadnego zawodu. Chyba że, jak wspomniałam, pacjent miałby jakiś jeden konkretny, utrwalony, ciężki problem, który spowoduje, że czegoś nie będzie mógł zrobić, nie będzie mógł czemuś podołać. Jeśli lekarz medycyny pracy ma wątpliwości kieruje pacjenta do neurologa. Myślę, że dziś coraz więcej lekarzy innych specjalności, w tym lekarzy medycyny pracy, ma już świadomość, czym jest stwardnienie rozsiane. Takich sytuacji, w których jedynie z tytułu samego rozpoznania SM odmawiane jest wydanie takiego zaświadczenia, po prostu nie powinno być.