loader image

Liczba zadanych pytań

00085
zadaj pytanie

To również bardzo indywidualna sprawa, bo zależy od tego jaki to jest nowotwór i na jakim etapie leczenia. Większość leków chemioterapeutycznych to leki, które też osłabiają układ odpornościowy. W związku z tym nie można ich łączyć z lekami na stwardnienie rozsiane, bo można spotęgować działania niepożądane i w większości przypadków, jeśli pacjent choruje na SM i dowiaduje się, że ma nowotwór i że zalecana jest chemioterapia, to wstrzymujemy leczenie SM aż pacjent z tego nowotworu zostanie wyleczony – nie będzie już efektu chemioterapii i będzie mógł wrócić do leczenia stwardnienia rozsianego. Być może zmienimy też wtedy lek. Są natomiast sytuacje, kiedy mamy na przykład nowotwory leczone wyłącznie hormonalnie i wtedy nie ma jakiś specjalnych przeciwwskazań, żeby takie leczenie, zwłaszcza z pewnymi grupami leków na SM, współistniało. Sprawa jest bardzo indywidualna, natomiast na pewno nigdy żaden neurolog nie będzie włączał terapii na SM u pacjenta, który jest aktualnie z jeszcze niewyjaśnioną chorobą onkologiczną, bo wtedy znów mówimy o „wadze” choroby. Stwardnienie rozsiane wpływa na sprawność i jakość życia, ale wiele nowotworów potencjalnie może wpływać na przeżycie, czyli to jest poziom wyżej i wtedy onkologia dominuje nad stwardnieniem rozsianym. Trzeba najpierw wyleczyć nowotwór i dopiero wtedy pomyśleć o włączeniu leku na SM. Zaznaczam, że wiele leków z chemioterapii to leki, które na SM mogą działać korzystnie – hamować postęp choroby, jej aktywność zapalną, bo po prostu niszczą układ odpornościowy. A więc dodatkowym efektem chemioterapii może być też korzystny wpływ na stwardnienie rozsiane. Wcale nie potrzeba wtedy dodatkowego leku. Zależy więc to wszystko od nowotworu, od etapu terapii, od rodzaju leczenia onkologicznego. To bardzo złożony temat, nie ma też jednoznacznego wykluczenia, zwłaszcza gdy u pacjenta występuje nowotwór w wywiadzie, czyli w przeszłości. Bo jeśli chorował on kiedyś na nowotwór, z którego został wyleczony, a pacjent jest obserwowany – na przykład miał raka tarczycy 5 lat temu i jest raz na rok badany pod kątem wznowy, to leki „łagodne” immunologicznie, a w programie leczenia SM mamy takich kilka, może stosować. Jednocześnie oczywiście musi być pod kontrolą onkologiczną. A więc jest to sprawa bardzo indywidualna.

Nasz mózg i rdzeń kręgowy, czyli ośrodkowy układ nerwowy jest „chroniony”. Znajduje się tam bariera krew-mózg, która blokuje przenikanie pewnych substancji. Wiele substancji, które przyjmujemy i dostają się do krwi, nie są w stanie przeniknąć do ośrodkowego układu nerwowego.

Inozytol może być podwyższony, ponieważ w mózgu dochodzi do rozpadu komórek nerwowych, więc nie ma to bezpośredniego przełożenia na to, że jeśli Pani przyjmie mio-inozytol, to automatycznie przez to zwiększy się jego poziom w mózgu.

Jak najbardziej nie ma żadnych przeciwskazań do stosowania suplementacji.

PL2209301408

Nie, nie ma żadnych przeciwwskazań do operacji tarczycy pod narkozą przy SM. Tego typu operacji nie robi się bez wskazań, a dodatkowo lekarz kwalifikuje pacjenta po wykonaniu wielu badań.

Stwardnienie rozsiane nie jest przeciwskazaniem do żadnego typu znieczulenia, czyli stosowane są znieczulenia zalecane przy danej operacji. Nie koliduje to w żaden sposób z SM.

PL2209301408

Nie mam wystarczającej ilości informacji, aby odpowiedzieć na to pytanie. Trombofilia wrodzona to jest rzeczywiście czynnik ryzyka rozsianych zmian w mózgowiu, które mogą być podobne do zmian w stwardnieniu rozsianym, natomiast de facto ich przyczyna jest inna, bo wynika z problemów z krzepnięciem krwi, które objawiają się drobnymi ogniskami niedokrwiennymi. Nie da się tego w 100% na podstawie samego rezonansu odróżnić. Kiedy widzimy w rezonansie bezobjawowe ogniska, i wiemy, że pacjent choruje na trombofilię, to zakładamy, że pewnie jest to spowodowane trombofilią. Natomiast, jeśli są jakiekolwiek inne objawy lub wyniki badań dodatkowych, które mogłyby sugerować, że jest to stwardnienie rozsiane, np. obecność prążków oligoklonalnych w płynie mózgowo-rdzeniowym, to wówczas w grę wchodzi drugie rozpoznanie. Opisany przypadek wymaga poszerzenia diagnostyki różnicowej i neurolog, we współpracy z hematologiem, powinien się zastanowić, przyjrzeć się też tym zmianom w rezonansie.

PL2307053489

SM może współistnieć z tężyczką. Co więcej, jest to nawet wysoce prawdopodobne, bo zarówno SM, jak i tężyczka, występują częściej u młodych kobiet. Ważne jest, aby ewentualne objawy tężyczki odróżnić od stwardnienia rozsianego i nie zdiagnozować jako rzutu SM. Z powodu tężyczki u pacjenta mogą występować drętwienia wokół ust, drętwienia dłoni, pacjent może nawet mieć objaw wykręcania dłoni do postaci tzw. „ręki położnika, a jest to spowodowane niedoborem wapnia lub magnezu. Warto też pamiętać, że niektóre leki stosowane w SM wpływają na oznaczenie wapnia i mogą fałszywie zaniżać poziom wapnia we krwi, podczas gdy pacjent wcale nie ma tężyczki. Tak więc diagnoza tej choroby jest trudna. Najbardziej charakterystyczne objawy tężyczki to drętwienia wokół ust i dłoni, czasem z bolesnym przykurczem dłoni, blednięciem palców dłoni i stóp, a także mnóstwo objawów niecharakterystycznych: niepokój, lęk, bezsenność. Pamiętajmy, że jest to choroba, którą zajmują się endokrynolodzy. Rozpoznanie tężyczki – poza badaniami krwi – odbywa się na podstawie badania EMG (elektromiografia), podczas którego wykonuje się próbę niedokrwienia – uciska się mankietem do mierzenia ciśnienia ramię, a elektrodę igłową wbija się delikatnie w mięsień międzykostny. Lekarz na bieżąco interpretuje, co się dzieje w badaniu EMG, i  na tej podstawie można ocenić, czy pacjent ma tężyczkę czy nie.

PL2307053489