Układ odpornościowy jest niezwykle złożony i rzeczywiście część tego układu może działać tak jak w przypadku SM – nadaktywnie. Chcemy go wtedy hamować przy pomocy leków immunosupresyjnych. Z drugiej strony limfocyty, granulocyty i inne to komórki układu odpornościowego, które zapewniają nam ochronę przed wirusami i bakteriami. I naturalne sposoby wspierania odporności będą zawsze wspierały tę odporność pozytywną. Zdrowe odżywianie się, suplementacja witaminy D3, uprawianie sportu, utrzymywanie dobrej wagi, zrównoważony tryb życia – wysypianie się, to wszystko wpływa na ta dobrą odporność. A więc jak najbardziej nasz układ odpornościowy możemy wspomagać. Także suplementy, takie jak kwasy omega 3, czy olej z wątroby rekina, które naturalnie zwiększają liczbę limfocytów, będą korzystne.
Niekorzystna jest natomiast aktywność zapalna, którą musimy hamować lekami immunosupresyjnymi i niestety, część z tych leków będzie naszą „dobrą odporność” hamować, dlatego pacjenci, którzy biorą leki immunosupresyjne, z tzw. 2 linii leczenia, które działają silnie hamująco na układ immunologiczny, muszą bardziej się pilnować: szczepić przeciw grypie, wirusowi SARS-CoV-2, zakładać maseczki, a w okresie grypowym unikać wyjść np. na koncerty, wystawy, gdzie jest mnóstwo ludzi, a więc powinni chronić się przed infekcjami bardziej niż osoby, które nie biorą takich leków.
Pamiętajmy, że część leków w SM nie hamuje działania układu immunologicznego, ale go moduluje, czyli zmienia na korzyść. To klasyczne leki z 1 linii, w zastrzykach czy też tabletki. Natomiast takie leki, które bardzo silnie hamują układ immunologiczny, potencjalnie mogą powodować np. cięższy przebieg COVID-19. Pamiętajmy, że najbardziej na ryzyko infekcji wpływa nasza ogólna kondycja, a więc powinno dbać się o to, by nie mieć otyłości, hipercholesterolemii, cukrzycy, a jeśli jest np. alergia lub astma to należy je odpowiednio leczyć oraz pamiętać o codziennym ruchu, który najbardziej wzmacnia naszą naturalną odporność.
PL2301189174
Problem złożony. Ja – w takiej sytuacji, gdy pacjent miałby poziom powyżej 3-krotności górnej granicy B6, odstawiłabym tę suplementację. Należy pamiętać, że tak jak stosunkowo trudno przedawkować jest witaminę D, tak inne witaminy już łatwiej. Dotyczy to zwłaszcza witaminy B6, która w wyższych stężeniach może być toksyczna dla układu nerwowego, a przede wszystkim dla obwodowego układu nerwowego i może dawać objawy polineuropatii, czyli mrowienia i osłabienia kończyn. Rzeczywiście pisze się, że dawka, która może być groźna, to dawka powyżej 200 mg dziennie, ale nieważne jaką dawkę Pan brał, ważne, że stężenie we krwi jest w Pana przypadku bardzo wysokie. Być może wynika to z jakichś indywidualnych własności Pana metabolizmu. Nie kontynuowałabym tej suplementacji i zweryfikowałabym stężenie B6 za 3 mies. Natomiast bezwzględnie kontynuowałabym przyjmowanie witaminy D, która jest niezbędna.
PL2301189174
Inspiracją do przeprowadzenia badań były rozmowy z osobami chorymi na SM. Grupa pacjentów zaznaczała w wywiadzie, że czuje się gorzej, gdy spożywa nabiał krowi. Badania były przeprowadzane na myszach. Wysnuto podejrzenie, że przyczyną jest niewłaściwa odpowiedź immunologiczna, podobna do tej obserwowanej u osób z SM. Przeciwciała przeciwko kazeinie pochodzące od myszy zostały przeniesione do ludzkiej tkanki mózgowej. Okazało się, że gromadziły się one w komórkach odpowiedzialnych za produkcję mieliny w mózgu. Badanie wykazało, że limfocyty B we krwi osób ze stwardnieniem rozsianym szczególnie silnie reagują na kazeinę. Gdy tylko spożywają one świeże produkty mleczne, układ odpornościowy wytwarza wiele przeciwciał przeciwko kazeinie. Z powodu reakcji krzyżowej przeciwciała te uszkadzają również osłonkę mielinową wokół włókien nerwowych. Dotyczy to tylko tych pacjentów z SM, którzy są uczuleni na kazeinę mleka krowiego. Te osoby nie powinny jeść mleka, jogurtu lub twarogu. Możliwe jest, że mleko krowie zwiększa ryzyko zachorowania na SM także u zdrowych osób, bo kazeina może również wywoływać u nich alergię. Po wystąpieniu tego rodzaju reakcji immunologicznej teoretycznie może wystąpić reakcja krzyżowa z mieliną. Nie oznacza to, że nadwrażliwość na kazeinę zawsze prowadzi do rozwoju stwardnienia rozsianego. To wymagałoby innych czynników ryzyka. Warto obserwować samopoczucie po nabiale. Po diagnozie, wykonać test alergiczny w kierunku alergii na kazeinę albo test nietolerancji pokarmowej, który wykaże czy jest nadwrażliwość na mleko krowie.
Nie ma jednoznacznej i jednej odpowiedzi na to pytanie. Brak jest dowodów naukowych co do wskazań jednej konkretnej diety/ terapii żywieniowej w SM. Podejście jest bardzo indywidualne, zależne też od innych jednostek chorobowych u danej osoby. Profilaktyka i zatrzymanie postępowanie zatrzymania choroby – znaczenia mają witaminy: D, B2, foliany, B12. Obiecujące kierunki rozwoju: rola mikrobioty jelitowej i kwas alfa-liponowy. Ważne, aby jeżeli kogoś temat dotyczy zredukować nadmierną masę ciała. Wykazano, że nadmierna masa ciała w młodym wieku wiąże się z blisko dwukrotnym ryzykiem wystąpienia stwardnienia rozsianego. W celu dokładnego odebrania systemu jedzenia, bierze się pod uwagę wiele czynników, alergicznych oraz nietolerancje pokarmowe oraz stan mikrobioty jelitowej. Przestrzeganie przez pacjenta wszelkich długoterminowych modyfikacji diety może być głównym czynnikiem przyczyniającym się do lepszych ogólnych wyników zdrowotnych. Dlatego całościowo zrównoważone diety, takie jak dieta śródziemnomorska i antyzapalna mogą zapewnić największe i trwałe korzyści dla pacjentów z SM (w korekcie o indywidualne czynniki).
Kwasy omega 3, witaminę D, komplet witamin z grupy B, w zależności od sytuacji probiotyki indywidualnie dobrane, kwas foliowy. W zależności od innych zdiagnozowanych chorób, dobiera się suplementacje indywidualnie.
To jest świetne pytanie i myślę, że obrazuje chęć wielu osób, aby wspomóc swój organizm w zwalczaniu ewentualnych objawów choroby. Natomiast jako lekarz i to w dodatku naukowiec w moich działaniach zawsze posługuję się zasadami medycyny opartej na faktach. Zatem abym jakiś suplement zaleciła (myślę, że większość moich kolegów tak samo postępuje), muszę mieć twarde dowody na to, że wywiera on korzystny efekt. I taki efekt w stwardnieniu rozsianym jest udowodniony dla witaminy D – wiemy, że jej niedobór jest niekorzystny zarówno z punktu widzenia ryzyka SM, jak i przebiegu choroby – a więc witaminę D trzeba suplementować. Natomiast jeśli chodzi o grzyby Reishi, nie mam wiedzy na ten temat, nie spotkałam się dotąd z literaturą, która by o nich mówiła w kontekście stwardnienia rozsianego. Należy pamiętać, że rozmaite suplementy, zwłaszcza oparte na naturalnych substancjach, potencjalnie mogą też powodować pewne działania niepożądane, zwłaszcza jeśli ich efekt ulegnie kumulacji, albo wejdą w interakcje z lekami. Myślę więc, że jest to ogólnie ryzykowna praktyka. Jeśli pacjent ma jakiś konkretny niedobór, potwierdzony wynikami badań laboratoryjnych, np. witaminy B12, B6, kwasu foliowego, to oczywiście trzeba te niedoborowe składniki suplementować, ale nie u wszystkich. Czasem zalecamy olej z wątroby rekina albo witaminę B6 z magnezem i kwasem foliowym, żeby pobudzić naturalny układ odpornościowy u osób, które mają spadki limfocytów, ale to jest też zalecona przez lekarza określona kombinacja i określone dawki tych suplementów. Zatem, z tego wszystkiego, co pani wymieniła, ja brałabym na pewno witaminę D i może jeszcze kwasy omega 3, które w zdrowej populacji też są przecież stosowane w kontekście ogólnego zdrowego odżywiania. Te pozostałe rzeczy myślę, że mogą być już nadmiarowe.