To jest dobre pytanie. Pisze pan, że choroba przebiega łagodnie, czyli zakładam, że pacjentka nie ma żadnych objawów choroby, chociaż zmęczenie często bywa związane ze stwardnieniem rozsianym, może też być związane z lekami. Ból – to też zależy jaki oczywiście, ale na ogół nie jest objawem stwardnienia rozsianego. Jeśli jednak występuje u pacjenta na przykład spastyczność, czyli wzmożone napięcie w kończynie, w której jest niedowład, to może to powodować ból. W takich sytuacjach, kiedy ból wynika ze stwardnienia rozsianego, ze spastyczności, wskazane jest, żeby skonsultować się z fizjoterapeutą, który specjalizuje się w pomocy pacjentom ze stwardnieniem rozsianym. Jeśli jednak rzeczywiście poza bólami i zmęczeniem nie ma żadnych objawów tej choroby, to taki „ogólny” fizjoterapeuta też byłby wystarczający. Zaznaczam też, że ważne w kontekście SM jest, żeby od początku rozpoznania choroby dbać o swoją sprawność fizyczną. Często nawet nie jest koniecznie potrzebny fizjoterapeuta, by – na przykład – zapobiegać bólom krzyża czy kręgosłupa szyjnego, a wystarczy regularna aktywność fizyczna, higiena pracy przy komputerze. Jest to zagadnienie dość złożone, ale myślę, że na tak wczesnym etapie to specjalista fizjoterapeuta, który zajmuje się tylko SM i ma w tej dziedzinie duże doświadczenie chyba nie jest bardzo potrzebny, a raczej trzeba się skupić na ogólnej tężyźnie fizycznej i na sprawności, ergonomii pracy.
