loader image

Liczba zadanych pytań

00085
zadaj pytanie

Opisane wyżej objawy wynikają z fizjologii naszego układu nerwowego. Jeżeli dochodzi do uszkodzenia dróg ruchowych, to bardzo typowe jest ustawienie ręki w zgięciu i wyprostowanie nogi powodujące tzw. „koszący chód”.

Należy zweryfikować jak dawno pojawiły się objawy i czy był rozpoznany rzut. Jeżeli są to nowe symptomy należy przyjąć leki sterydowe, aby rzut się cofnął. W przypadku długookresowego objawu należy rozważyć rehabilitację, ponieważ taki „koszący chód” jest bardzo niekorzystny dla zdrowia. Powoduje złe ustawienie w stawach biodrowych, kolanowych i kręgosłupie, co w następstwie powoduje zwyrodnienia, które wywołują ból.

Rehabilitant powinien zwrócić uwagę na to, jak dana osoba chodzi i nauczyć ją chodzić na nowo. Czasami takie niedowłady pojawiają się dopiero po zmęczeniu np. po przejściu 2 km – to jest moment w którym należy iść do rehabilitanta. W innym przypadku osoba zaczyna chodzić tak, jak jest jej „wygodnie”, co z czasem skutkuje dużymi, nieodwracalnymi zmianami zwyrodnieniowymi.

PL2209301408

Nie wiem jak bardzo jest pacjent zaawansowany pod względem zaburzeń równowagi, dobrze jest takiego pacjenta zbadać, ale rehabilitacja jest bardzo ważna i ja mówię tu zarówno o fizjoterapii, gdzie wzmacnia się mięśnie, jak i samej rehabilitacji, gdzie istnieją specjalne techniki nauki chodu. Tu może Pan wziąć pod uwagę różne sprzęty ortopedyczne, które ułatwią Panu poruszanie się, na przykład różnego rodzaju chodziki, czy inne zaopatrzenie ortopedyczne. To są bardzo ważne czynniki, które w duży stopniu mogą wpłynąć na poprawę chodu. Co do farmakoterapii, to jest trudno mi w tym momencie powiedzieć, bo rzeczywiście zaburzenia ataktyczne gorzej podlegają leczeniu farmakologicznemu, natomiast rehabilitacja, terapia zajęciowa, fizykoterapia – można tym dużo, bardzo dużo uzyskać.

Leki na zmęczenie mają dość ograniczoną skuteczność, ponieważ pomagają jedynieokoło 30% pacjentów. Nie ma też zbyt wielu badań potwierdzających ich skuteczność. W badaniach klinicznych najlepszy efekt przyniósł regularny wysiłek fizyczny.

Zmęczenie w SM nie wynika ze stanu psychicznego czy fizycznego (choć objawiać się w ten sposób może np. depresja i warto to zweryfikować, żeby ją wykluczyć). Uczucie to jest skutkiem procesów immunologicznych, które zachodzą w naszym organizmie. Okazuje się, że cytokiny, które są wydzielane w stwardnieniu rozsianym, wpływają na nasz mózg powodując uczucie zmęczenia. Pacjenci z SM rozróżniają to uczucie przed chorobą i po diagnozie.

Aby z tym walczyć, pacjent powinien być prawidłowo leczony – nie zawsze jednak powoduje to zmniejszenie uczucia zmęczenia. Metodą wpływającą na poprawę tego stanu jest regularny i dostosowany do stanu pacjenta wysiłek fizyczny, który w największym stopniu zmniejsza zmęczenie. Ważne jest to, żeby aktywność fizyczna była stopniowana – bardzo często zaleca się basen, np. za pierwszym razem osoba z SM będzie miała siłę na przepłynięcie jednej długości basenu, przy kolejnej wizycie już dwóch itd. – stopniowo zwiększany, ale regularny wysiłek.

PL2209301408

To jest dobre pytanie. Pisze pan, że choroba przebiega łagodnie, czyli zakładam, że pacjentka nie ma żadnych objawów choroby, chociaż zmęczenie często bywa związane ze stwardnieniem rozsianym, może też być związane z lekami. Ból – to też zależy jaki oczywiście, ale na ogół nie jest objawem stwardnienia rozsianego. Jeśli jednak występuje u pacjenta na przykład spastyczność, czyli wzmożone napięcie w kończynie, w której jest niedowład, to może to powodować ból. W takich sytuacjach, kiedy ból wynika ze stwardnienia rozsianego, ze spastyczności, wskazane jest, żeby skonsultować się z fizjoterapeutą, który specjalizuje się w pomocy pacjentom ze stwardnieniem rozsianym. Jeśli jednak rzeczywiście poza bólami i zmęczeniem nie ma żadnych objawów tej choroby, to taki „ogólny” fizjoterapeuta też byłby wystarczający. Zaznaczam też, że ważne w kontekście SM jest, żeby od początku rozpoznania choroby dbać o swoją sprawność fizyczną. Często nawet nie jest koniecznie potrzebny fizjoterapeuta, by – na przykład – zapobiegać bólom krzyża czy kręgosłupa szyjnego, a wystarczy regularna aktywność fizyczna, higiena pracy przy komputerze. Jest to zagadnienie dość złożone, ale myślę, że na tak wczesnym etapie to specjalista fizjoterapeuta, który zajmuje się tylko SM i ma w tej dziedzinie duże doświadczenie chyba nie jest bardzo potrzebny, a raczej trzeba się skupić na ogólnej tężyźnie fizycznej i na sprawności, ergonomii pracy.

Lekarz neurolog może wypisać skierowanie do poradni rehabilitacyjnej, tak by specjalista dobrał pacjentowi odpowiednie do jego stanu i możliwości fizycznych ćwiczenia.

Przed zapisaniem się na rehabilitację, warto zrobić zapoznać się kompetencjami specjalistów w celu znalezienia osoby, która specjalizuje się w rehabilitacji pacjentów z SM. Dodatkowo warto mieć stałego rehabilitanta, który zna nasze ciało i jego możliwości.

PL2209301408

Stwardnienie rozsiane jest chorobą, która jest całkowicie nieobliczalna i różnorodna w swoich postaciach i u każdej osoby jej przebieg będzie wyglądał trochę inaczej. Co do zasady jest tak, że jeżeli prowadzimy tzw. „ciężki trening”, czyli wprowadzamy obciążenia, które są duże, to powinniśmy dać naszemu ciału czas na regenerację – czyli trochę, jak u sportowca : „jak dziś ćwiczysz mocniej, to jutro powinieneś ćwiczyć lżej, a przede wszystkim dostosowywać te obciążenia do możliwości”. To jest taka ogólna zasada, aczkolwiek czym innym są zasady w sporcie, a czym innym są zasady w rehabilitacji, dlatego zawsze najlepiej ustalać taki program rehabilitacji ze swoim własnym fizjoterapeutą, który zna nas dobrze, wie jak wypadamy w testach, wie jaką mamy tolerancję wysiłku i jak się czujemy po tej terapii oraz jakie są spodziewane efekty krótko- i długoterminowe. Wtedy można podjąć decyzję, czy jest to dla nas bezpieczne i korzystne, albo czy być może dla tej danej osoby lepszym rozwiązaniem będą krótsze i lżejsze wysiłki, ale wykonywane częściej. Te kwestie są bardzo indywidualne.

PL2205042748