loader image

Liczba zadanych pytań

00085
zadaj pytanie

Uważam, że rehabilitacją warto zainteresować się od razu po diagnozie (jest to zgodne z rekomendacjami amerykańskimi). Jeżeli wiemy, że chorujemy na stwardnienie rozsiane i że potencjalnie nasz stan funkcjonalny może się pogorszyć, to rekomenduje się rozpoczęcie jakiejś formy aktywności fizycznej, żeby w razie pogorszenia stanu zdrowia (związanego lub nie z SM), to pogorszenie było relatywnie mniejsze, bo startowaliśmy z wyższego poziomu. To pozwoli nam nie tylko zapobiegać późniejszym powikłaniom, ale równocześnie pozwoli zbudować lepszą formę.

PL2205042748   

Pani Ewelino,

faktycznie krioterapia w kontekście stwardnienia rozsianego to temat, który budzi pewne kontrowersje, ponieważ wpływ temperatury na objawy SM może być różny. 

Niektóre badania naukowe sugerują, że terapia zimnem może przynosić korzyści pacjentom z SM, zwłaszcza w łagodzeniu objawów takich jak zmęczenie, spastyczność (sztywność mięśni), czy ból. Zimno działa przeciwzapalnie i wpływa na przewodzenie impulsów nerwowych, co czasem przynosi ulgę w neurologicznych objawach SM.

Jednak według innych badań, krioterapia nie jest standardowo rekomendowana jako metoda leczenia. Istnieją pewne obawy związane z tym, że może ona wywołać nasilenie objawów u pacjentów. Wiadomo, że u niektórych osób z SM taka zmiana temperatury może wywołać chwilowe pogorszenie funkcji neurologicznych. Może się to wiązać z takimi czynnikami, jak skurcz naczyń krwionośnych, osłabiona termoregulacja, czy indywidualna nadwrażliwość na zimno. To jednak nie wszystko. Bo czy mówiąc “krioterapia” mamy na myśli to samo?

Warto wiedzieć, że nie każde zimno stosowane w leczeniu to krioterapia i nie każda krioterapia to wchodzenie do kriokomory.

Rodzaje leczenia zimnem:

  • Krioterapia całkowita to metoda, gdzie pacjent jest eksponowany na bardzo niskie temperatury w specjalnych komorach kriogenicznych (zazwyczaj od -110°C do -160°C). Jest to intensywna forma chłodzenia całego ciała, której celem jest szybkie obniżenie temperatury organizmu.
  • Krioterapia częściowa obejmuje chłodzenie wybranych obszarów ciała za pomocą specjalnych urządzeń do krioterapii. Tego typu krioterapia jest mniej intensywna i stosuje się ją głównie w celu miejscowego zmniejszenia stanu zapalnego lub spastyczności.
  • Leczenie zimnem, które nie jest klasyczną krioterapią, to np. stosowanie chłodnych kąpieli lub okładów o umiarkowanej temperaturze. Nie osiąga ono tak niskich temperatur jak krioterapia i jest mniej intensywne, ale może być pomocne w prewencji objawów związanych z nadmiernym nagrzewaniem się organizmu.

Na podstawie aktualnych badań, krioterapia ma kilka potencjalnych korzyści u pacjentów z problemami neurologicznymi, szczególnie w obszarach jak:

Zmniejszenie zmęczenia: Krioterapia ogólna, szczególnie stosowana w sposób długoterminowy, może pomóc w redukcji zmęczenia, które jest jednym z częstszych objawów SM. Efekty te mogą być bardziej zauważalne, gdy krioterapia jest łączona z aktywnością fizyczną.

Spastyczność: Krioterapia także ta miejscowa może działać korzystnie na spastyczność, co ułatwia rehabilitację ruchową. Wyniki badań wskazują, że pacjenci odczuwają ulgę w napięciu mięśni, co ułatwia wykonywanie codziennych czynności.

Pamiętajmy jednak, że możliwe są również działania nieporządne jak nasilenie objawów u wrażliwych pacjentów. Okazuje się, że niektóre osoby mogą odczuwać nasilenie objawów neurologicznych, takich jak osłabienie, drętwienie lub zaburzenia równowagi, gdy są narażone na zimno.

Skąd więc wiadomo, kiedy u konkretnej osoby zastosować krioterapię, a kiedy nie? W tym miejscu nie obędzie się bez chwili „ględzenia” o nauce i jej zastosowaniu w praktyce klinicznej. Obecnie medycy leczą zgodnie z modelem EBM (evidence-based medicine, czyli medycyny opartej na faktach).

Model EBM to metoda podejmowania decyzji w medycynie, która integruje trzy kluczowe elementy:

  1. Najlepsze dostępne dowody z badań naukowych – to badania kliniczne, przeglądy systematyczne, czy meta-analizy, które dostarczają informacji o skuteczności i bezpieczeństwie różnych terapii, takich jak krioterapia. W wypadku krioterapii wyniki tych badań są niejednoznaczne oraz wciąż nie ma ich wystarczająco dużo, aby orzec coś “na pewno”.
  2. Doświadczenie i wiedza klinicysty – lekarz lub fizjoterapeuta, na podstawie swojego doświadczenia, ocenia, które metody leczenia mogą być najbardziej odpowiednie dla konkretnego pacjenta. Doświadczenie specjalisty ma duże znaczenie w podejmowaniu decyzji, ponieważ pacjenci różnią się między sobą, a sama wiedza z badań to tylko jeden element układanki. Różne ośrodki będą mieć różne doświadczenia w kontekście krioterapii.
  3. Preferencje i wartości pacjenta – każdy pacjent ma swoje osobiste przekonania, oczekiwania oraz tolerancję ryzyka. W tym kontekście, dla niektórych pacjentów krioterapia może być atrakcyjna, ale inni mogą czuć się z nią niekomfortowo. To pacjent ostatecznie decyduje, czy chce podjąć proponowane leczenie, biorąc pod uwagę swoje preferencje.

W wypadku SM badania naukowe wskazują, że krioterapia może przynosić korzyści, szczególnie w kontekście redukcji zmęczenia i spastyczności.

Z drugiej strony, doświadczenie klinicysty będzie kluczowe w ocenie, czy krioterapia jest odpowiednia w danym przypadku. Niektóre osoby mogą nie tolerować zimna dobrze, a inni mogą mieć przeciwwskazania do stosowania intensywnego chłodzenia (np. problemy z krążeniem).

Preferencje pacjenta również odgrywają istotną rolę. Jeśli pacjent jest otwarty na krioterapię i nie odczuwa niepokoju związanego z jej zastosowaniem, można rozważyć jej wprowadzenie jako terapię wspomagającą. Jednak jeżeli pacjent ma obawy lub negatywne doświadczenia z krioterapią, można poszukać innych rozwiązań, które będą skuteczne w walce ze zmęczeniem i spastycznością, jak np. ćwiczenia fizyczne lub inne techniki rehabilitacyjne.

Podsumowując, krioterapia w SM może przynieść korzyści, ale decyzja o jej zastosowaniu powinna opierać się na modelu EBM – czyli nie tylko na wynikach badań, ale także na doświadczeniu klinicysty oraz preferencjach pacjenta. Działanie zgodnie z tym modelem pozwala na lepsze dopasowanie leczenia do indywidualnych potrzeb pacjenta, zwiększając szanse na sukces terapii.

W praktyce oznacza to, że jeśli myślisz o krioterapii, skonsultuj się ze swoim lekarzem lub fizjoterapeutą, aby dobrać odpowiednie postępowanie, które będzie bezpieczne i skuteczne w Twoim przypadku. Jeśli po zastosowaniu zimna zauważasz nasilenie objawów, warto poszukać innych metod terapii.

Trzymam kciuki za znalezienie optymalnej formy terapii!

 

Moim zdaniem należy od razu udać się do fizjoterapeuty i nie czekać, niezależnie od siły rzutu. Warto skorzystać z tego, że po pierwsze, system umożliwia nam taką rehabilitację w ramach NFZ, a po drugie nawet jeżeli rzut był słaby, to dlaczego mamy pozostawić sobie choćby minimalne ograniczenie stanu funkcjonalnego, jeśli nie musimy.

PL2205042748   

Pani Agato,

ciesze się, że pyta Pani o masaż, bo to jeden z tych tematów, które pacjenci uwielbiają, a my  fizjoterapeuci podchodzimy do nich z pewną rezerwą. Z masażem tajskim przy SM jest trochę jak z jedzeniem ostrych papryczek. Niby można, ale trzeba uważać, bo nie każdy organizm to dobrze znosi. 

Dlaczego? Bo masaż tajski to nie jest zwykłe głaskanie pleców – tam się dzieje! Rozciągają Cię, wykręcają, czasem nawet chodzą po Tobie, co może być przyjemne, ale może też narobić szkód, jeśli Twoje ciało jest osłabione przez SM.

Stwardnienie rozsiane to bardzo kapryśna choroba. Jednego dnia czujesz się świetnie, a następnego nawet wstanie z łóżka bywa wyzwaniem. Z racji tego, że SM może wpływać na Twoje mięśnie, nerwy i stawy, taki intensywny masaż mógłby przeciążyć układ nerwowy i mięśniowy, zwłaszcza jeśli masz już jakieś osłabienia lub spastyczność (to takie napięcie mięśni, które potrafi być bardzo dokuczliwe). Masaż tajski, z całą swoją siłą i dynamiką, mógłby nasilić te objawy.

Żeby być precyzyjną, nie jest tak, że _na pewno_ ta forma masażu każdemu zaszkodzi. Po prostu ryzyko, że tak się stanie jest większe w wypadku osób z SM, gdzie mamy do czynienia z rozmaitymi uszkodzeniami zarówno układu nerwowego, jak i układu ruchu.

Zamiast tego lepiej wybrać coś bardziej przyjaznego dla ciała. Masaż relaksacyjny, masaż klasyczny lub chociażby lomi lomi to dużo bezpieczniejszy wybór. Delikatne rozluźnianie mięśni, a nawet masaż limfatyczny, który pomaga w walce z opuchlizną, mogą naprawdę przynieść ulgę. 

Badania sugerują, że masaż, o ile jest prowadzony w odpowiedni sposób, może redukować napięcie mięśniowe, zmniejszać stres, a nawet poprawiać jakość snu u osób z SM.

W jednej z prac badawczych stwierdzono, że osoby z SM, które regularnie korzystały z delikatnych form masażu, zgłaszały mniejsze zmęczenie i większą mobilność. Innymi słowy, masaż może być przydatny, ale pod warunkiem, że wybierzesz odpowiednią technikę. 

Masaż tajski, choć efektowny, jest raczej na liście „ryzykownych”. Co więcej, w badaniach na temat SM i masażu wskazuje się na potencjalne ryzyko pogorszenia objawów, jeśli masaż jest zbyt intensywny lub gwałtowny.

Podsumowując, z masażem tajskim lepiej eksperymentować ostrożnie, bo może to przynieść więcej szkody niż pożytku. Lepiej zainwestować w coś łagodniejszego, co rozluźni twoje mięśnie i poprawi samopoczucie bez zbędnego ryzyka. Nie ma sensu przeciążać organizmu, który i tak ma wystarczająco dużo na głowie.

Trzymam kciuki za znalezienie optymalnej formy masażu!

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czy masaż bańką chińską jest korzystny w SM na spastyczność. Nie znam badań naukowych w tym obszarze. Trzeba indywidualnie podejść do tematu i sprawdzić, czy będziemy w stanie poddać się temu masażowi i jakie efekty nam konkretnie przyniesie i czy w ogóle jakieś. Jeżeli nie chcemy sami podejmować się takiego masażu, możemy zgłosić się do fizjoterapeuty, który wykona taki zabieg.

Masaż bańką jest forma masażu polegającą na tym, że zasysamy w tę bańkę kawałek ciała i przesuwamy ją po ciele – mamy dosyć mocne oddziaływanie na ciało. Cały zabieg dla niektórych może być dość bolesny, dlatego na pewno nie każdy się na niego zdecyduje.

PL2205042748   

Panie Robercie,

dziękuję za bardzo konkretne pytanie, które rzeczywiście dotyka kluczowej kwestii związanej z zarządzaniem wysiłkiem przy stwardnieniu rozsianym. Odpowiedź na Pana pytanie nie jest jednoznaczna, ponieważ zależy to od wielu czynników, takich jak stopień zaawansowania choroby, kondycja fizyczna oraz indywidualna reakcja organizmu na wysiłek.

W pierwszym scenariuszu, kiedy zaczyna Pan dzień energicznie, może dojść do szybkiego wyczerpania sił, a prawa noga może zacząć „odmawiać posłuszeństwa” ze względu na zmęczenie mięśni i osłabienie sygnalizacji nerwowej. To zjawisko jest dość powszechne u osób z SM i nazywane jest fenomenem Uhthoffa – zmęczenie oraz przegrzanie ciała mogą nasilać objawy neurologiczne, takie jak osłabienie kończyn. Intensywny wysiłek fizyczny w krótkim czasie często skutkuje szybkim pogorszeniem sprawności i trudnościami z powrotem do równowagi, co Pan dokładnie opisuje.

Drugi scenariusz – spokojny spacer z przerwami – wydaje się bardziej korzystny z perspektywy zarządzania objawami SM. Częste przerywanie wysiłku i unikanie nadmiernego przeciążania nóg pozwala na lepsze utrzymanie sił oraz minimalizowanie zmęczenia. Taka strategia jest zgodna z zaleceniami dotyczącymi zarządzania zmęczeniem w SM, które podkreślają, aby wysiłek był regularny, ale umiarkowany, z zachowaniem odpowiednich przerw.

Badania wskazują, że dla osób z SM zalecana jest aktywność fizyczna, jednak powinna ona być dostosowana do indywidualnych możliwości organizmu. Wysiłek przerywany odpoczynkami, kontrolowanie intensywności ćwiczeń oraz unikanie przegrzania mogą skutecznie zmniejszać ryzyko nasilenia objawów, takich jak osłabienie kończyn czy problemy z koordynacją.

Podsumowując:

Scenariusz drugi, czyli spacer z przerwami, wydaje się bezpieczniejszy i bardziej efektywny w dłuższej perspektywie. Pomaga utrzymać sprawność bez nadmiernego obciążania mięśni i układu nerwowego.

Natomiast intensywne spacery mogą szybko wyczerpywać Pana zasoby energetyczne i prowadzić do pogorszenia objawów, co sugeruje, że nie są optymalnym wyborem.

Ostatecznie zalecam konsultację z fizjoterapeutą specjalizującym się w pracy z osobami z SM, który może pomóc opracować indywidualny plan aktywności, uwzględniając Pana kondycję i potrzeby. Takich porad udzielamy w ramach poradni PTSR.

Polecam także skorzystanie z porad zawartych w Poradniku Rehabilitacji w SM, który znajdzie Pan tutaj:

https://ptsr.waw.pl/wp-content/uploads/2023/04/REHABILITACJAdo-internetu.pdf 

https://soundcloud.com/fizjopozytywnieozdrowiu/sets/rehabilitacja-w-sm-poradnik

Trzymam kciuki za Pana formę!