loader image

Liczba zadanych pytań

00085
zadaj pytanie

Uważam, że zaburzenia widzenia nie powinny występować po wysiłku fizycznym, ale jeżeli takowe występują należy zastanowić się, czy nie dochodzi do zbyt dużego przegrzania organizmu, czy przypadkiem ten wysiłek nie jest dla mnie za duży i przede wszystkim należy skonsultować takie objawy z neurologiem.

Warto też poszukać innej aktywności fizycznej, która nie będzie tego powodować albo zmodyfikować aktywność, którą się aktualnie uprawia np. poprzez zmniejszenie obciążenia, dłuższe przerwy, przerwy w chłodniejszym miejscu albo zastosowanie okładów chłodzących lub specjalnych koców chłodzących.

Warto dodać, że przegrzanie organizmu może nastąpić nie tylko ze względu na wysiłek fizyczny, ale również ze względu na wysoką temperaturę powietrza.

PL2205042748   

Ogólna definicja rzutu to narastanie objawów neurologicznych, które już wcześniej były, albo pojawienie się nowych objawów neurologicznych, które utrzymują się przez kilka dni, nie są związane z infekcją (o tym musimy zawsze pamiętać) i są typowe dla stwardnienia rozsianego. Mamy pewne typowe objawy związane z lokalizacją ognisk demielinizacyjnych – dana lokalizacja daje nam typowe objawy kliniczne. Typowy rzut dla stwardnienia rozsianego to oczywiście pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego, z pogorszeniem ostrości wzroku, z upośledzeniem widzenia barw, jak również z bólem gałki ocznej przy jej ruchach. Jest to typowy obraz pozagałkowego zapalenia nerwu wzrokowego.

Bardzo często pacjenci zgłaszają jako rzut zaburzenia czucia powierzchniowego, a więc dotyku, temperatury. Nie odczuwają np. ciepłej, zimnej wody podczas kąpieli, prysznica, nie odczuwają zimnej posadzki dotykając jej stopą, jak również zauważają upośledzenie czucia dotyku- „czują jak przez papier”. Zaburzenia czucia mogą pojawiać się w przebiegu zarówno ognisk umiejscowionych w obrębie mózgowia, jak i w obrębie rdzenia kręgowego. Ponieważ SM jest to choroba ośrodkowego układu nerwowego, ważne jest to, że objawy czuciowe – jeśli są związane z mózgiem – są objawami dotyczącymi jednej połowy ciała, czyli np. zaburzenia czucia w obrębie kończyny górnej, czy w obrębie kończyny dolnej. Jeśli natomiast zmiana demielinizacyjna zlokalizowana jest w rdzeniu, wówczas pacjent zgłasza zaburzenia czucia w obu kończynach dolnych lub też w obrębie tułowia i kończyn dolnych, czy w obrębie kończyn górnych, tułowia i kończyn dolnych. Inne objawy to oczywiście niedowłady kończynowe, czyli osłabienia siły mięśniowej, a więc wypadanie przedmiotów z ręki, zahaczanie stopą podczas chodzenia, utykanie podczas chodzenia, czy ogólnie osłabienie siły mięśniowej kończyn dolnych. I tu podobnie – jeśli ognisko jest w mózgowiu, to będą to połowicze niedowłady, jeśli jest to ognisko rdzeniowe – niedowłady kończyn dolnych. Mogą to być również inne zaburzenia widzenia – podwójne widzenie, czyli dwojenie obrazu; mogą być również zawroty głowy, zaburzenia równowagi, czy w końcu zaburzenia mikcji.

Jeśli ognisko dotyczy móżdżku, to bardzo często u pacjentów występuje drżenie zamiarowe w kończynie górnej, z kolei uszkodzenie nerwu siódmego powoduje obwodowe porażenie mięśni twarzy po jednej stronie, uszkodzenie nerwu piątego – zaburzenia czucia na twarzy.

To świetne pytanie, takie akademickie. Niestety muszę powiedzieć „i tak i nie”. W stwardnieniu rozsianym mamy do czynienia z czymś, co nazywa się paradoksem kliniczno-radiologicznym, czyli paradoksalnie i zaskakująco są osoby, które mają dziesiątki zmian w mózgu, a które to ogniska nie dają im żadnych objawów i te osoby są w pełni sprawne. Są zdziwione, że mają jakieś uszkodzenia widoczne w badaniu rezonansu. Czasem nawet nie mają w ogóle postawionego rozpoznania SM – nazywa się to zespołem radiologicznie izolowanym, kiedy chory w życiu nie miał objawów stwardnienia rozsianego, a obraz w rezonansie wygląda, jak u pacjenta chorującego na SM. Zatem wiele ognisk nie musi pacjentowi dawać objawów i nie musi być niekorzystne rokowniczo. Dużo tu zależy od indywidualnych możliwości naprawczych. Natomiast wiemy, że są pewne lokalizacje, w których duża liczba ognisk rokuje nieco gorzej. Gorsze rokowanie nie oznacza też, że pacjent będzie miał ciężki przebieg choroby, czy że będzie „na wózku”. Czynniki rokownicze to takie czynniki, które – można powiedzieć – „grupują” nam pacjentów, na których musimy szczególnie uważać. Zatem, jeśli ktoś ma dużo ognisk na przykład w rdzeniu kręgowym, to choć może być w pełni sprawny do końca życia na bardzo podstawowym leku, to jednak musimy u takiej osoby być mocno uwrażliwieni na jakiekolwiek nowe objawy. Bo wiemy, że wielość ognisk w tej lokalizacji potencjalnie może być bardziej niebezpieczna. Podsumowując – nie jest jednoznaczne, że więcej ognisk oznacza, że będzie gorzej. Można jednak powiedzieć, że w pewien sposób kieruje naszymi decyzjami terapeutycznymi, także w kontekście wyboru leku – czy szybciej zastosować terapię o wysokiej skuteczności, czy trochę poczekać, bo na przykład są jeszcze inne przeciwwskazania do takiej terapii. Także to jest istotne, ale nie jednoznaczne.

Jest spora grupa osób, które źle reagują na przegrzanie. Jeżeli taka osoba ma tego świadomość, to definitywnie powinna unikać takich sytuacji. Ale to nie oznacza, że trzeba całkowicie rezygnować ze sportu. W trakcie wysiłku fizycznego należy pamiętać o robieniu przerw, piciu zimnych napoi, chłodzeniu organizmu za pomocą okładów, koców chłodzących, jeżeli jest taka możliwość – wejściu do zimnego pomieszczenia. Warto też ćwiczyć – o ile to możliwe – w cieniu w przypadku wysiłku fizycznego na świeżym powietrzu, latem ćwiczyć rano albo wieczorem. Rozsądnie dawkować ciepło i zimno.

PL2205042748   

Faktycznie jest tak, że z jednej strony stwardnienie rozsiane to przede wszystkim choroba zapalna, która rozpoczyna się od bardzo nasilonej fazy zapalnej, która przebiega z rzutami, z dużą aktywnością rezonansową, ale faktycznie po pewnym czasie ta aktywność rzutowa maleje. Wiemy już od wielu lat, że stwardnienie rozsiane to nie tylko choroba zapalna, ale również choroba neurozwyrodnieniowa, a więc mamy zmiany wsteczne, które mogą też w mózgu zachodzić. Faktycznie one pojawiają się już od samego początku choroby, przy czym na samym początkowo tego neurozwyrodnienia jest mało, a 95-98% patofizjologii SM to jest głównie zapalenie. Z biegiem lat, po kilkunastu latach choroby te krzywe pomiędzy zapaleniem a neurozwyrodnieniem zaczynają się ze sobą stykać, czyli mamy tyle samo zapalenia co neurozwyrodnienia, później krzywe nawet się odwracają. Co za tym idzie, postęp choroby faktycznie może być obecny mimo braku rzutów, czyli mimo objawów choroby. Jaki jest tego wniosek? Taki, że zaczynamy leczyć bardzo wcześnie, zaczynamy leczyć bardzo szybko, bo mamy leki, które głównie działają na zapalenie, więc musimy rozpoczynać efektywną terapię wcześnie, nie czekając. Część leków choć wpływa nam głównie na zapalenie, to również są dowody na to, że niektóre hamują atrofię, a więc hamują neurozwyrodnienie. Podsumowując, choroba może postępować, ale tak naprawdę wiele zależy od nas, czy zaczniemy wcześniej terapię i czy zaczniemy terapię wysoko skuteczną od początku choroby.

To jest bardzo mądre pytanie, takie, które naprawdę jest na miarę lekarza. W stwardnieniu rozsianym występuje coś takiego, co się nazywa izolowanym rzutem poznawczym – są to rzuty, które występują bardzo rzadko i są spowodowane ogniskami w mózgu w takich lokalizacjach, które są kluczowe dla pamięci. Ale – jak nadmieniłam – zdarzają się naprawdę rzadko i wtedy są z reguły tak samo odwracalne, jak każde inne rzuty. W swojej praktyce miałam jeden taki przypadek, który zdiagnozowałam trochę przypadkowo, bo pacjent na pierwszej wizycie był w pełni zorientowany, opowiadał o swojej chorobie, umówiliśmy się na włączenie leku, a potem na wizycie z włączeniem leku nie za bardzo umiał sobie poradzić z obsługiwaniem wstrzykiwacza, a to były dawne czasy, gdy praktycznie wszyscy zaczynali od leków w zastrzykach. Mnie to bardzo zdziwiło, w porównaniu z tym, jak kilka tygodni wcześniej pacjent był poznawczo bardzo sprawny. Wykonałam pacjentowi badanie rezonansu i zobaczyłam, że pojawiło się wzmacniające się (czyli świeże, aktywne) ognisko w ciele modzelowatym, czyli właśnie w tej lokalizacji, która łączy półkule mózgu i która odpowiada za sprawne funkcje poznawcze. 3 tygodnie później pacjent wrócił na wizytę, po przeleczeniu sterydami, bez najmniejszych problemów. Także uważam, że rzuty poznawcze istnieją, choć pojawiają się względnie rzadko. Natomiast zaburzenia funkcji poznawczych w przebiegu choroby – nawet niezależnie od rzutów – mogą występować. Mózg ma swoje ograniczenia, bo są w nim wprawdzie naprawione, ale ogniska uszkodzenia. Oczywiście to nie znaczy, że osoby z SM będą miały demencję, bo to się praktycznie nie zdarza. Jednak pewne czynności mogą być trudniejsze i tu raczej jest problem nie tyle z samą pamięcią, ile z szybkością przetwarzania informacji. Natomiast dobra wiadomość jest taka, że to się da ćwiczyć i to zupełnie niezależnie od choroby.  Zalecamy pacjentom ćwiczenia funkcji poznawczych, przede wszystkim takie, jak na naturalne funkcjonowanie w środowisku zawodowym, utrzymywanie swoich hobby. Bardzo korzystnie działają (i są na to dowody naukowe) różne ćwiczenia funkcji poznawczych. Obecnie znaleźć można mnóstwo aplikacji, rozmaitych zestawów testów i ćwiczeń po prostu w Internecie. Nauka nowego języka to bardzo dobry trening poznawczy. Jeszcze kolejne to nauka gry na instrumencie, choć to już pewnie dla wybranych. Zarówno nauka języka, jak i gry na instrumencie, to czynności, których wykonywanie sprzyja łączeniu 2 półkul, a tym samym plastyczności mózgu. Na sam koniec – trzeba wspomnieć o wysiłku fizycznym. Regularny wysiłek powoduje uwalnianie w mózgu takich czynników neurochemicznych, które sprzyjają plastyczności. Jeśli pacjent wcześnie zacznie stosować reżim zdrowego, aktywnego życia, to może to spowodować, że nawet uprzednio zauważalne problemy przestaną być dotkliwe.