Alfabet pojęć SM – spastyczność
Spastyczność w SM – uciążliwy objaw choroby
Stwardnieniu rozsianemu (SM) towarzyszą różne objawy, które mogą pojawić się u Ciebie na różnych etapach choroby, choć warto byś pamiętał/a, że nie zawsze każdy symptom choroby musi dotyczyć właśnie Ciebie.
Jednym z objawów SM jest spastyczność, do której zaliczamy nadmierną sztywności mięśni i ich skurcze. W każdym skoordynowanym ruchu, niektóre mięśnie kurczą się, a inne rozluźniają. W przebiegu spastyczności proces ten jest zaburzony, tj. zbyt wiele mięśni kurczy się jednocześnie. Spastyczność to efekt nieprawidłowych przepływów sygnałów nerwowych poprzez uszkodzone chorobowo nerwy w ośrodkowym układzie nerwowym.
Spastyczność w SM dotyka głównie kończyn dolnych, choć może również pojawiać się w Twoich rękach. U każdej osoby z SM objaw ten może mieć inne nasilenie – czasem to tylko niewielka sztywność, a czasem bardzo bolesne skurcze, które powodować będą niekontrolowane ruchy. Spastyczność pojawiać się będzie zarówno wtedy, gdy się poruszasz, jak również wtedy, gdy odpoczywasz.
U osób z SM obserwuje się najczęściej dwa rodzaje spastyczności, tj., gdy bardzo napięte mięśnie powodują zginanie się kończyn i trudności z ich prostowaniem lub gdy bardzo napięte mięśnie powodują wprost kończyn, co utrudnia ich zgięcie. Spastyczności mogą towarzyszyć skurcze mięśni, które powodować będą niekontrolowane ruchy kończyn.
Spastyczność i skurcze będą wpływać na to, jak się poruszasz, na prędkość ruchów, mogą też powodować ból, nieprzyjemne doznania, zmęczenie oraz być krępujące, zwłaszcza, gdy w różnych sytuacjach pojawiają się u Ciebie mimowolne ruchy. Czasem, długotrwająca spastyczność i skurcze mogą powodować całkowite ograniczenie ruchów, co z kolei prowadzić będzie do skracania się mięśni.
Jakich czynników należy unikać, gdy mierzysz się ze spastycznością? Warto unikać nagłych ruchów i zmian pozycji, wysokich temperatur, ale też nadmiernej wilgotności czy bardzo obcisłych ubrań.
Zobaczcie, jakie metody radzenia sobie ze spastycznością polecała dr n. med. Kamila Żur-Wyrozumska w jednych z webinarów naszej kampanii „Zapytaj o SM”:
„Spastyczność to jeden z najtrudniejszych i najbardziej wpływających na jakość życia objawów. Kluczowe jest podejście wielotorowe. Spastyczność pojawia się, ponieważ uszkodzone są drogi nerwowe odpowiedzialne za hamowanie napięcia. Występuje uczucie sztywności, uczucie ciągnięcia. To jest też trudność w chodzeniu, ale i ból, trudność w spaniu, znalezieniu sobie pozycji podczas spania. Pierwszym etapem radzenia sobie ze spastycznością będzie usunięcie wszystkich czynników nasilających. Czyli należy sprawdzić, czy u takiego pacjenta nie ma – na przykład -zakażenia w drogach moczowych, czy nie ma bólu, czy nie pojawiają się odleżyny, czy nie należałoby się skupić na redukcji stresu albo zaburzeń snu, bo wszystko to może nasilać spastyczność. Kolejnym etapem będzie fizjoterapia. Dobrze by było, a nawet koniecznie, aby przynajmniej 10-15 minut dziennie poświęcić swoim kończynom, zwykle dolnym. I to może być rozciąganie, ćwiczenie zakresu ruchu, ćwiczenia w odciążeniu, czy układanie nóg. Jeżeli już mamy fizjoterapię, bo ona jest zawsze konieczna nawet na dalszych etapach, to przechodzimy do etapu farmakologicznego. I pierwsze w kolejności są tabletki doustne, których dawkę dobiera się pod kątem potrzeby danego pacjenta. Ale jest też coś bardziej celowanego – leczenie toksyną botulinową, która działa 3-4 miesiące i jest stosowana w konkretne grupy mięśniowe, które mają największe zapotrzebowanie na to, żeby je rozluźnić. W niektórych przypadkach, takich już bardzo zaawansowanych, może być konieczna pompa baklofenowa – wtedy do kanału kręgowego podaje się baklofen celem rozluźnienia kończyn dolnych. Na co dzień też ważna jest znajomość spastyczności, by wiedzieć, co może ją nasilać i czego należałoby unikać. Na pewno dobrze na spastyczność może zrobić prysznic wieczorem, unikanie gwałtownych ruchów, odpowiednie układanie się w łóżku – np. wkładanie sobie poduszki między nogami, a jeżeli ta spastyczność jest już duża – unikanie spania z podkurczonymi nogami. Temat spastyczności jest bardzo trudny i trzeba go dobrze zaopiekować już na początku, w momencie, w którym ten objaw się rozwija.”
dr n. med. Kamila Żur-Wyrozumska, neurolożka
