loader image

Należę do programu lekowego już 3 rok. Czy to normalne, że podczas wizyt lekarz mnie o nic nie pyta, nie omawia wyników rezonansu? Przychodzę i mówię, że przyszłam po leki. Lekarz wydaje skierowanie i tyle. Czy to jest właściwe postępowanie, czy po prostu, skoro nie ma zmian i nic mi nie dolega, to dłuższa rozmowa nie jest konieczna?

Pani Anno, to jest strasznie ważne pytanie. Ocena kliniczna pacjenta powinna być dokonywana za każdym razem. To nie musi być jakaś wnikliwa rozmowa, ale kontrola tego, jak się Pani czuje, jakie są objawy, czy pojawiło się coś nowego, jaka jest tolerancja leku, czy są działania niepożądane. Powinna się ona wydarzać przy wszystkich wizytach w ramach programu lekowego. Tak samo i Pani jest współodpowiedzialna za wyniki swojego leczenia, dlatego ma Pani prawo, a ja bym powiedziała, że wręcz obowiązek, znać wyniki badań, znać wyniki rezonansu. I proszę o to pytać, bo to jest Pani mózg i Pani ponosi konsekwencje, gdyby coś się wydarzyło. Warto więc trzymać rękę na pulsie. Zakładam i tak mi się wydaje, że skoro nie ma takich rozmów, to najpewniej Pani leczenie przebiega korzystnie i nie ma powodów do niepokoju. Natomiast rozmowa i upewnienie się w tym, daje też pewien komfort psychiczny, do którego ma Pani prawo.