Witam, zostałem zdiagnozowany z SM. Moje objawy od kilku dni to było drętwienie rąk podczas snu oraz dość duża utrata wzroku w prawym oku. Jestem już po dwóch dawkach kortyzolu i oko praktycznie odzyskało wizję. Lecz pytanie brzmi jaki rodzaj SM mam i na co mam się przygotować?
Panie Tomaszu, jest to dość konkretne pytanie i wszystko wskazuje na to, że ma Pan postać rzutowo-remisyjną stwardnienia rozsianego. Mówi Pan o tym, że objawy pojawił się nagle, zwłaszcza znaczna utrata wzroku, która po leczeniu sterydami ustąpiła. I to by wskazywało na rzut choroby. Postać rzutowo-remisyjna jest najczęstszą postacią stwardnienia rozsianego i najczęściej dotyczy młodych ludzi, właśnie w wieku 31 lat, 80-90% wszystkich pacjentów. Co to oznacza? Dzisiaj stwardnienie rozsiane ma to do siebie, że może być bardzo dobrze leczone, zwłaszcza postać rzutowo-remisyjna, która charakteryzuje się – w większości przypadków – dużo lepszym rokowaniem przy zastosowaniu leczenia. Większość pacjentów normalnie żyje, normalnie pracuje, utrzymuje swoje pasje czy swoje hobby. Celem leczenia jest oczywiście nie tylko brak rzutów, ale również hamowanie progresji niesprawności niezależnej od rzutu. Stąd tak ważne jest podjęcie tego leczenia, zwłaszcza wcześniej. Co mamy do dyspozycji? Mamy do dyspozycji program lekowy, który zakłada, że pacjent z rozpoznaniem stwardnienia rozsianego, u którego jest aktywność na przykład rzutowa, jest włączany do leczenia i to leczenie jest refundowane. Musi Pan pamiętać o tym, choć będę to powtarzać, że wcześniejsze leczenie to ratowanie swojego mózgu. Będzie Pan włączony do programu lekowego, będzie miał Pan wykonywane kontrolne rezonanse magnetyczne, będzie Pan się spotykał ze swoim neurologiem, który będzie monitorował bezpieczeństwo leczenia, a także to, jak skutecznie jest Pan leczony. Będzie miał Pan pobierane badania laboratoryjne. Natomiast musi Pan też mieć z tyłu głowy, że jest to choroba przewlekła, nieuleczalna. I choć nie należy się na tym może codziennie skupiać, to warto pamiętać, że SM wiąże się z ryzykiem kolejnych rzutów choroby i ryzykiem niesprawności.
