Jak radzić sobie ze spastycznością kończyn dolnych?
Spastyczność to jeden z najtrudniejszych i najbardziej wpływających na jakość życia objawów. Kluczowe jest podejście wielotorowe. Spastyczność pojawia się, ponieważ uszkodzone są drogi nerwowe odpowiedzialne za hamowanie napięcia. Występuje uczucie sztywności, uczucie ciągnięcia. To jest też trudność w chodzeniu, ale i ból, trudność w spaniu, znalezieniu sobie pozycji podczas spania. Pierwszym etapem radzenia sobie ze spastycznością będzie usunięcie wszystkich czynników nasilających. Czyli należy sprawdzić, czy u takiego pacjenta nie ma – na przykład -zakażenia w drogach moczowych, czy nie ma bólu, czy nie pojawiają się odleżyny, czy nie należałoby się skupić na redukcji stresu albo zaburzeń snu, bo wszystko to może nasilać spastyczność. Kolejnym etapem będzie fizjoterapia. Dobrze by było, a nawet koniecznie, aby przynajmniej 10-15 minut dziennie poświęcić swoim kończynom, zwykle dolnym. I to może być rozciąganie, ćwiczenie zakresu ruchu, ćwiczenia w odciążeniu, czy układanie nóg. Jeżeli już mamy fizjoterapię, bo ona jest zawsze konieczna nawet na dalszych etapach, to przechodzimy do etapu farmakologicznego. I pierwsze w kolejności są tabletki doustne, których dawkę dobiera się pod kątem potrzeby danego pacjenta. Ale jest też coś bardziej celowanego – leczenie toksyną botulinową, która działa 3-4 miesiące i jest stosowana w konkretne grupy mięśniowe, które mają największe zapotrzebowanie na to, żeby je rozluźnić. W niektórych przypadkach, takich już bardzo zaawansowanych, może być konieczna pompa baklofenowa – wtedy do kanału kręgowego podaje się baklofen celem rozluźnienia kończyn dolnych. Na co dzień też ważna jest znajomość spastyczności, by wiedzieć, co może ją nasilać i czego należałoby unikać. Na pewno dobrze na spastyczność może zrobić prysznic wieczorem, unikanie gwałtownych ruchów, odpowiednie układanie się w łóżku – np. wkładanie sobie poduszki między nogami, a jeżeli ta spastyczność jest już duża – unikanie spania z podkurczonymi nogami. Temat spastyczności jest bardzo trudny i trzeba go dobrze zaopiekować już na początku, w momencie, w którym ten objaw się u Pana rozwija.
